Reklama
Reklama

Aktorka „Świata według Kiepskich” wyleciała z teatru. Doniósł na nią portier

Anna Ilczuk, której ogromną popularność przyniosła rola Jolasi w kultowej produkcji Polsatu „Świat według Kiepskich”, przez prawie półtorej dekady należała do zespołu wrocławskiego Teatru Polskiego. W 2017 roku musiała, niestety, pożegnać się z ukochaną sceną, bo nowemu dyrektorowi nie podobało się, że aktorka ma własne zdanie oraz potrafi upomnieć się o siebie i innych. „Jako powód mojego zwolnienia podano... palenie papierosów” - ujawniła.

Anna Ilczuk to jedna z najzdolniejszych polskich aktorek swojego pokolenia. Choć chętnie przyjmuje propozycje występów w serialach i filmach, nie kryje, że najlepiej czuje się na scenie.

„Teatr to mój drugi dom, oddaję mu całe swoje serce” - wyznała niedawno na łamach miesięcznika „Teatr”.

Gwiazda „Świata według Kiepskich” uchodzi wśród swoich koleżanek i kolegów po fachu za osobę, która wie, czego chce, i zawsze staje – jak zresztą sama żartuje - „po jasnej stronie mocy”.

Reklama

„Chcę móc spojrzeć w lustro i nie wstydzić się tego, co w nim zobaczę” - stwierdziła kilka lat temu w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” tuż po tym, jak została dyscyplinarnie zwolniona z teatru, w którym pracowała od 13 lat.

Anna Ilczuk: Odwołała się od krzywdzącej decyzji, ale nie doczekała się żadnej reakcji

Jesienią 2017 roku Anna Ilczuk opublikowała na Facebooku kilka postów, w których poinformowała fanów, że Cezary Morawski – były aktor „M jak miłość, który został dyrektorem wrocławskiego Teatru Polskiego - ściągnął z afisza 7 spektakli i nie chce podpisywać z aktorami kontraktów na wyjazdy zagraniczne.

„Skompromitował teatr, region, kulturę polską” – napisała.

W odpowiedzi aktorka dostała wypowiedzenie z pracy w trybie natychmiastowym. Jako powód podano palenie papierosów poza miejscami do tego przeznaczonymi.

„Nie spodobało się, że palę papierosy w teatrze. Wiem, że to podły nałóg, w dodatku paliłam tam, gdzie palić nie wolno, ale przecież od kilkudziesięciu lat była to nieformalna palarnia. Poszedł raport do dyrekcji. Sporządził go portier. Paliło tam wtedy 20 osób, a wyrzucono cztery najbardziej zaangażowane w protest przeciwko dyrektorowi” – skarżyła się później „Gazecie Wyborczej”, dodając, że inne aktorki – palące, ale popierające Cezarego Morawskiego – nie zostały zwolnione.

Anna Ilczuk odwołała się od decyzji swego dyrektora. Zadeklarowała nawet, że zapłaci mandat za palenie papierosów w teatrze, ale nie doczekała się żadnej reakcji, żadnej odpowiedzi.

Anna Ilczuk: Mówi o sobie, że jest człowiekiem, który się nie zgadza

Pracę stracił także narzeczony aktorki, który w liście otwartym opublikowanym na portalu e-Teatr wytknął dyrektorowi nieudolność w zarządzaniu teatrem. W jego przypadku także jako powód zwolnienia podano papierosy.

„Zapłaciliśmy za bunt. Wiedzieliśmy, jakie mogą być konsekwencje buntu, i liczyliśmy się z nimi. To nie był bunt dla samego buntu ani jakaś fałszywa celebrycka ostentacja. Zbuntowaliśmy się przeciwko niszczeniu naszego teatru” – powiedziała Anna Ilczuk w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”.

Dziś aktorka należy do zespołu stołecznego Teatru Powszechnego, ale tęskni za wrocławską sceną. Uważa, że dobrze zrobiła, buntując się przeciwko nagannym – nie tylko według niej - metodom zarządzania teatrem.

„Czy ja jestem buntowniczką? Jestem człowiekiem, który się nie zgadza. Buntowniczką może być każdy, nawet spokojna gospodyni domowa, każdy, kto ma taki charakter” - napisała.

Źródła:

1. Wywiad z A. Ilczuk, „Teatr”, luty 2024.

2. Wywiad z A. Ilczuk, „Gazeta Wyborcza”, marzec 2017 

3. Facebook A. Ilczuk: www.facebook.com/anna.ilczuk.

Zobacz też:

Gwiazda "Świata według Kiepskich" otwarcie mówi o problemach. Padły poruszające słowa

Gwiazda "Pierwszej miłości" była zmuszona do przeprowadzki. "Czuję ukłucie w sercu"

Źródło: AIM
Dowiedz się więcej na temat: Anna Ilczuk | Świat według Kiepskich
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Polecamy