Reklama
Reklama

Andrzej Nowakowski: Polski aktor zabił krytyka... Do dziś nie wyjaśniono wszystkich okoliczności tej zbrodni!

Mija właśnie dokładnie pół wieku od chwili, gdy Andrzej Nowakowski (†48 l.) – młody, świetnie zapowiadający się aktor – stanął przed sądem w charakterze oskarżonego o morderstwo! Jego ofiarą był krytyk teatralny Marian Kusa. O sprawie mówiła cała Polska, ale tak naprawdę do dziś nie wiadomo, co stało się w mieszkaniu absolwenta łódzkiej filmówki, bo feralnej nocy obaj mężczyźni byli kompletnie pijani...

Andrzej Nowakowski jeszcze w czasie studiów zadebiutował przed kamerą i na scenie. Zanim został dyplomowanym aktorem, miał już na swoim koncie rolę w "Niewinnych czarodziejach" Andrzeja Wajdy i "Lunatykach" Bohdana Poręby.

Niestety, z powodu zbyt częstego zaglądania do kieliszka nad jego karierą od początku zbierały się czarne chmury... Wkrótce po debiucie choroba alkoholowa całkowicie nim zawładnęła i zniszczyła mu życie.

Całe środowisko wiedziało, że Andrzej pije na umór i po alkoholu staje się agresywny, zwłaszcza wobec homoseksualistów, których szczerze nie znosił, choć - o czym nikt z jego znajomych nie wiedział - był jednym z nich.

Reklama

Nie wiadomo, w jakich okolicznościach poznał Mariana Kusę, ale faktem jest, że często się spotykali, by przy wódce dyskutować o sztuce. Pewnego sierpniowego wieczoru 1970 roku aktor zaprosił krytyka do swojego mieszkania i po trwającej kilka godzin libacji alkoholowej... zamordował go!

Marian Kusa znany był doskonale wszystkim warszawskim aktorom, bo publikował bardzo kontrowersyjne recenzje w tygodniku "Po Prostu", a w dodatku był etatowym pracownikiem Centralnego Zarządu Teatrów i przyjaźnił się z wieloma wpływowymi ludźmi.

Tajemnicą poliszynela było, że gustuje w młodych aktorach. Andrzej Nowakowski bardzo mu się podobał i... bardzo mu się opierał. Niewykluczone, że to właśnie z powodu zbyt nachalnej adoracji kolega "od kieliszka" pobił go na śmierć, za co później trafił na osiem lat do więzienia.

Śledztwo w sprawie morderstwa w mieszkaniu Andrzeja Nowakowskiego trwało kilka miesięcy. Dopiero jednak podczas procesu wyszło na jaw, że mogła to być typowa "zbrodnia nienawiści".

Już na pierwszej rozprawie pojawił się w zeznaniach świadków wstydliwy wątek z życia nieżyjącego krytyka. Aktor Roman Kłosowski, który kolegował się z Kusą, zeznał, że - to jego słowa - "plotkowano, iż denat był homoseksualistą albo... impotentem".

Obrońcy Andrzeja Nowakowskiego wykorzystali tę informację, by "usprawiedliwić" czyn swojego klienta. Oskarżony o morderstwo aktor wyznał w końcu, że jego gość próbował go zgwałcić, a gdy został odepchnięty, zagroził, iż go zniszczy...

"I wtedy go pobiłem" - miał ponoć powiedzieć Nowakowski, przyznając się przed sądem do winy, co w jednym ze swoich słynnych reportaży potwierdziła Barbara Seidler, autorka m.in. pitawali "Na wadze Temidy", "Schody do raju czy rozpacz" i "Mrok. Reportaże sądowe".

Kilka aktorek (a wśród nich m.in. Barbara Rylska i Ewa Wiśniewka) poświadczyło, że Andrzej Nowakowski to stuprocentowy heteroseksualista, który wręcz nie znosi mężczyzn kochających inaczej, więc nic dziwnego, że bronił się przed krytykiem, chcącym zmusić go do uprawiania seksu. Koleżanki Nowakowskiego nie miały pojęcia, że prowadził podwójne życie i sypiał nie tylko z kobietami!

Tak naprawdę nie wiadomo, co stało się za zamkniętymi drzwiami mieszkania Nowakowskiego, bo w chwili popełnienia zbrodni aktor był zamroczony wódką.

Jak dużo wypił tego wieczoru, nie pamiętał... Dość powiedzieć, że jego ofiara miała we krwi ponad cztery promile alkoholu, więc i on musiał być kompletnie pijany, skoro przez kilka godzin pili równo.

Do dziś nie jest pewne, co łączyło aktora i krytyka, dlaczego skoczyli sobie do oczu, który z nich wszczął bójkę. Sprawa, choć pół wieku temu mówiła o niej cała Polska, nigdy nie została do końca wyjaśniona.

Andrzej Nowakowski został skazany na osiem lat więzienia. Po wyjściu na wolność chciał wrócić do zawodu, zagrał nawet kilka małych ról, ale nigdy nie udało mu się odbudować zrujnowanej skandalem kariery. Zmarł kompletnie zapomniany 26 czerwca 1986 roku. Miał 48 lat.

***

Zobacz więcej materiałów z życia gwiazd:

 

 

pomponik.pl
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Polecamy