Reklama
Reklama

Courtney Love znów rozrabia

Wdowa po Kurcie Cobainie hucznie świętowała swoje 43. urodziny (9 lipca). "Jakby tam wypuścili dzikiego zwierza" - tak miał wyglądać hotelowy pokój po wizycie Courtney Love.

Love najpierw zaprezentowała kilka nowych utworów w londyńskim "Bush Hall". Po koncercie ostro imprezowała z brytyjskim komikiem Noelem Fieldingiem. Po hulankach powróciła do pięciogwiazdkowego hotelu Covent Garden.

"Pracownicy hotelu opowiadali, że pokój wyglądał jakby zostało w nim wypuszczone dzikie zwierzę" - mówi informator "The Daily Mirror".

Niedopałki papierosów, dziury wypalone na całym łóżku, dywanie i tapicerce - to tylko niektóre ze śladów pobytu dzikiej Courtney.

"Współczuję temu, który to musiał sprzątać" - dodaje informator gazety.

Reklama

Rzecznik hotelu krótko skomentował: "To, co nasi goście robią w naszym hotelu, to jest sprawa między nami a nimi".

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama