W poniedziałkowy poranek w "Pytaniu na śniadanie" pojawił się sam prezes Prawa i Sprawiedliwości.
Spotkanie z Jarosławem było szumnie zapowiadane przez producentów śniadaniówki. Zainteresowanie było więc ogromne. W końcu Kaczyński rzadko udziela wywiadów, a jego wywiad dla "Pytania na śniadanie" to już w ogóle rzecz niespotykana.Rozmowę przeprowadzili Monika Zamachowska i Michał Olszański. Oczywiście nikt nie spodziewał się, że w TVP prezesowi ktoś zada jakieś niewygodne pytanie, ale poziom wazeliniarstwa przerósł najśmielsze oczekiwania.Pytano więc o to, czy Jarosław lubi grillować albo o liczbę posiadanych kotów. Prezesowi nikt nie śmiał przerwać, więc przez kilka minut mógł na przykład wymieniać nazwiska swoich znajomych spoza polityki, z którymi spotyka się prywatnie.Oczywiście wywiad był szeroko komentowany przez innych dziennikarzy i konkurencyjne media. Właściwie nikt nie odniósł się przychylnie do formy tego wywiadu. Oberwało się także Zamachowskiej, która przecież potrafi nieźle wbić szpilę i wyciągnąć smakowite "kąski" w rozmów z gośćmi. Tutaj jednak wolała pytać o poranne wstawanie prezesa.
Pod postem Karoliny nie brakowało o wiele ostrzejszych komentarzy. "Olszański, końcówka drogi dziennikarskiej. Wielka szkoda", "To już nie jest dziennikarstwo, tylko dno dna", "Takiej wazeliny już dawno nie widziałam. Żal mi Pana Michała, bo zawsze miałam o nim dobre zdanie", "Uwaga, ilość wazeliny, jaka wylewała się z ekranu, groziła zepsuciem sprzętu. Pani Zamachowska coraz bardziej mnie zawstydza" - pisali internauci.
Osoby związane z mediami oczywiście też nie zostawiły suchej nitki na Monice i Michale.

***








