Edward Miszczak zaskoczył wszystkich. Potwierdził wcześniejsze doniesienia. "Tylko my. Reszta spadła"
W sobotni poranek na antenie "halo tu polsat" zagościł Edward Miszczak. Dyrektor programowy Polsatu przyszedł do studia wraz z pilotem do telewizora i w doskonałym nastroju prezentował hity stacji na jesienną ramówkę. Jego optymizm był uzasadniony. "Od stycznia mamy 11% wzrostu od poprzedniego roku. Tylko my. Reszta spadła" - podkreślił Miszczak.
Wielkimi krokami zbliża się jesień, a co za tym idzie na ekrany naszych telewizorów powrócą absolutne nowości oraz wielkie hity. Jedną z najmocniejszych jesiennych ramówek przygotowała stacja Polsat. Jest w niej wiele propozycji i każdy znajdzie coś dla siebie. Od takich hitów jak: "Taniec z Gwiazdami" oraz "Nasz nowy dom", po wielkie zaskoczenie jakim jest przeprowadzka "Milionerów" do Polsatu.
W sobotni poranek w programie "halo tu polsat" pojawił się Edward Miszczak. Dyrektor programowy Polsatu zaskoczył wszystkich przychodząc do studia z pilotem do telewizora w dłoni.
"Ja chodzę teraz wszędzie z pilotem, bo to jest taki czas, że ludziom trzeba o pilocie przypomnieć. To jest wasz pilot, macie go we własnych rękach i to wy możecie zadecydować" - zaczął Edward Miszczak.
Dyrektor programowy Polsatu był w doskonałym nastroju, bowiem ma się czym pochwalić.
"Jest moda na Polsat. W telewizji jest taki fantastyczny czas od 20.00 do 23.00. U nas od 19.55. To jest nasza magiczna godzina. Wtedy od wielu lat nadajemy swój najważniejszy program, najważniejszą ofertę, tak zwany prime time. I od stycznia mamy 11% wzrostu od poprzedniego roku. Tylko my. Reszta spadła" - podkreślił z satysfakcją.
Zdaniem Miszczaka największym hitem jesiennej ramówki Polsatu jest teleturniej "Milionerzy".
">>Milionerzy<< stali się bezdomni, więc my ratujemy bezdomne pomysły (...). Myślę, że czas >>Milionerów<< jeszcze się nie skończył (...) Hubert Urbański jest w oszałamiającej formie, poczuł, że światło pada na niego. Zmieniliśmy trochę zasady milionerów, podwyższyliśmy pułapy gwarantowane. Trochę popracowaliśmy nad pytaniami, żeby to nie było tylko z archiwum. No i najważniejsza rzecz - BBC już wiele lat temu zrobiło obłędną podłogę LED-ową. I my też będziemy mieć taką w Polsacie" - zauważył dyrektor.
Edward Miszczak zdradził także nieco kulisów układania ramówki.
"Ramówka czy oferta programowa - to nie jest tak, że mamy kupkę z programami, szuflę i pyk, pyk, pyk, poukładane. I tak pracujemy teraz w Polsacie, to jest doskonalenie każdego dnia. Dla mnie największą świętością w mojej pracy jest umowa z widzem - jeśli ja mu powiedziałem, że w czwartek ma >>Nasz nowy dom<< i ogląda go od wielu lat, to dlaczego ja mam go wpuszczać na wtorek i denerwować widza? Nie, on jest w czwartek, ale myślimy co tu troszkę zmienić. W tym sezonie wydłużyliśmy "Nasz nowy dom" o 10 minut i można wreszcie zobaczyć sąsiadów, którzy przychodzą z ciastem, cieszą się, wspierają (...). W naszym programie pokazujemy, jak do jednych żyjących do tej pory w biedny sposób ludzi przychodzą, cieszą się sąsiedzi, bo coś się fajnego u nich stało. Więc tak dzisiaj wygląda budowanie ramówki" - podsumował szef programowy Polsatu.
Zobacz też:
Edward Miszczak zareagował na plotki o ślubie Kurzajewskiego i Cichopek. Zaskoczył dziennikarkę
Edward Miszczak zapytany o Kołaczkowską wspomniał o zmarłej żonie. "Odeszła tak samo"