"Ślub od pierwszego wejrzenia", program oparty na duńskim formacie, jeszcze przed pierwszą edycją budził wielkie emocje.
"Ślub od pierwszego wejrzenia" od 11 edycji toczy się ze zmiennym szczęściem
Sam pomysł, by w związek małżeński wkraczały osoby, które nigdy wcześniej się nie spotkały, wydawał się mocno ryzykowny. Producenci wprawdzie zapewniali, że pary są fachowo dobierane przez wysokiej klasy specjalistów, na podstawie wypełnionych przez kandydatów ankiet, jednak w praktyce wyszło tak sobie.
Okazało się na przykład, że eksperci w ogóle nie biorą pod uwagę kwestii logistycznych. Ten powód wymieniła zresztą uczestniczka 11. edycji, Kasia, zapytana o kulisy rozstania z Maciejem. Jak ujawniła w wywiadzie dla TVN-u:
"Głównym powodem była odległość. Maciej, tak jak mówił w programie, zmieniał pracę i musielibyśmy być takim małżeństwem weekendowym".
Uczestnicy ŚOPW wskazują, co wymaga poprawy
Kolejne zastrzeżenie, podnoszone przez uczestników, dotyczyło wyglądu. Już w trzeciej edycji Martyna zwróciła uwagę, że eksperci kompletnie ignorują gust uczestników, chociaż w ankiecie są pytania na ten temat. Jak skomentował wtedy jeden z ówczesnych ekspertów:
"To nie jest koncert życzeń".
Nawet, jeśli nie jest, to po klęsce 11. edycji powróciły rozważania na temat formuły programu, a ogłoszona przez dwie ekspertki rezygnacja z dalszego w nim udziału została odebrana jako przyznanie się do porażki. Jak twierdzi informator Pudelka, producenci zrozumieli, że zmiany są niezbędne:
"Produkcja zdecydowała, że czas na odświeżenie formatu. W związku z tym w kolejnym sezonie zobaczymy zupełnie nowy skład ekspertów. Za nami 11 sezonów "Ślubu od pierwszego wejrzenia", więc zmiany na tym etapie to naturalna kolej rzeczy".
Byłe uczestniczki ŚOPW radzą, co zmienić
Nie wszyscy uznali taki zabieg za wystarczający. Agnieszka Łyczakowska, która znalazła miłość w 4. edycji show, przypomniała w rozmowie z Plotkiem, że poprzednim razem takie odświeżenie niewiele pomogło:
"Nie wiem, czy problem leży w ekspertach, czy w samej produkcji. Już kiedyś zmieniali ekspertów, czy to coś dało..? Dobrze by było w końcu bardziej z sercem patrzeć na uczucia i emocje uczestników, a mniej na chęć uzyskaniach dobrych materiałów do sprzedania w telewizji. Pamiętajmy, że tu są zwykli ludzie, którzy idą po miłość, chęć zmiany życia, a wychodzą z (...) i niesmakiem".
Z kolei Agnieszka Leończuk, uczestniczka siódmej edycji, która rozstała się z wybranym przez ekspertów mężem zaledwie 2 tygodnie po zakończeniu nagrań i ostatecznie znalazła miłość poza programem, wini montaż. Jak tłumaczy w rozmowie z Plotkiem:
"Program jest eksperymentem w paru wymiarach. Jednym jest łączenie obcych ludzi w pary. Kolejnym jest emisja i odbiór jej przez społeczeństwo. Widz naprawdę widzi jedynie ułamek tego, co widziały kamery i naprawdę tylko to, co pasuje do wizji producenta. Jest naprawdę mnóstwo materiału i można z niego ulepić wszystko. Może zmiana ekspertów wniesie powiew świeżości? A może być zmianą na gorsze..."
Zobacz też:
Widzowie w szoku po ostatnim odcinku "Ślubu od pierwszego wejrzenia". "Zdejmijcie to z anteny"
Burza po finale "Ślubu od pierwszego wejrzenia". Widzowie zgodni co do jednego
A jednak ekspertka odchodzi ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia". Nie wytrzymała








