Materiał zawiera linki partnerów reklamowych
Helena Englert jest na ustach wszystkich. Ciągle słyszy o sobie przykre komentarze
Helena Englert to w ostatnich miesiącach jedno z najgłośniejszych nazwisk w show-biznesie. Choć aktorka już od dłuższego czasu konsekwentnie rozbudowuje swoje portfolio, naprawdę głośno zrobiło się o niej przy okazji spektaklu jej znanego ojca.
Do pożegnalnego przedstawienia ze stołeczną sceną, której od lat był dyrektorem, Jan Englert zatrudnił bowiem i córkę, i żonę, Beatę Ścibakównę. Jak można się domyślać, niektórym się to nie spodobało, a w mediach i sieci przewijały się wówczas dość przykre komentarze pod adresem rodziny. Najbardziej oberwało się chyba 26-latce.
Oglądaj "Taniec z gwiazdami" w Polsat Box Go, otwiera się w nowym oknie
Teraz, gdy bierze udział w "Tańcu z gwiazdami", znowu wszyscy o niej mówią. Dzięki programowi kobieta mogła pokazać, jaka naprawdę jest, co u niektórych zaskarbiło jej sympatię. Nie wszyscy dali się jednak przekonać.
Nieoczekiwanie głos ws. Heli zabrała Agata Kulesza, która miała okazję lepiej ją poznać; przez jakiś czas była bowiem jej wykładowczynią w szkole teatralnej. Gwiazda powiedziała wprost, co o niej sądzi.
Agata Kulesza bez ogródek o Helenie Englert. "Dla mnie to jest żenujące, co ona mówi"
Helena Englert przez rok studiowała na Tisch School of the Arts w Nowym Jorku, ale m.in. z powodu rozczarowania poziomem zajęć wróciła do kraju i kontynuowała naukę w Warszawie. Co ciekawe, choć ukończyła ona tok studiów i odebrała dyplom, to nie napisała pracy, formalnie więc nie ma tytułu magistra.
Nie chcąc trafić do grupy prowadzonej przez jej własnego ojca, studentka - za zgodą placówki - przepisała się do tej kierowanej przez Agatę Kuleszę. To właśnie tam gwiazda miała okazję dobrze poznać Helę. Dziś ma już o niej wyrobione zdanie.
"(...) Patrzę z wielką przykrością na to, co się teraz dzieje z Heleną Englert. Ja ją uczyłam i wiem, jaka to jest zdolna dziewczyna. I dla mnie to jest żenujące, co ona ostatnio mówi, że ona musi się borykać, bo ma rodziców aktorów i nagle znowu (...) [ta krytyka - przyp. aut.] wraca. Ona jest niezwykle zdolną, pracowitą dziewczyną. Z czym ona musi się borykać? Jakie to musi być trudne i niesprawiedliwe" - powiedziała w podcaście "Z bliska".
Aktorka nawiązała do szczerego wyznania Englert, na które ta zdobyła się w "TzG". Dziewczyna przyznała w programie, że całe to zamieszanie wokół jej osoby i rodziny bardzo negatywnie na nią wpłynęło.

Kulesza cieszy się, że córka nie poszła w jej ślady. Zmagałaby się z tym samym co Englert
Kulesza nie wyobraża sobie, by to samo mogło spotkać jej córkę. Na szczęście 30-latka poszła zupełnie inną drogą i została weterynarzem.
"Bardzo się cieszę, i mówię to szczerze, że ona nie jest aktorką. (...) Ja jestem tak zadowolona, że Marianka wybrała inny zawód" - dodała w rozmowie z Małgorzatą Rozenek.
Kobieta dobrze wie, że gdyby jej pociecha w jakikolwiek sposób związała się z branżą rozrywkową, słyszałaby ciągle te same komentarze co Helena.
"Trochę się cieszę, bo jakby Marianka była aktorką, musiałaby też być ciągle porównywana ze mną, czy jej załatwiłam pracę, czy nie załatwiłam. To jest paskudne. (…) Ona [Helena] jest super, że śpiewa, jest pracowita, jest artystką" - podsumowała.
Zobacz też:
Materiał zawierał linki partnerów reklamowych








