Agnieszka Dygant po przygodzie z serialem "Prawo Agaty" robi sobie przerwę od aktorstwa?
160 tys. - tylu widzów zabrakło, by w TVN-ie zapadła decyzja o kontynuacji serialu "Prawo Agaty". Stało się inaczej. Tę decyzję Agnieszka Dygant (42 l.) przyjęła... z ulgą!
Najgorszy wynik spośród wszystkich sezonów przesądził o tym, że serial z popularną 42-latką w tytułowej roli zakończył się na ośmiu seriach. I chociaż biuro scenariuszowe przymierzało się już do pisania nowych odcinków, decyzją stacji 26 maja obejrzeliśmy ostatnią część przygód Agaty.
Dzięki temu aktorka mogła wreszcie wybrać się na na urlop z synkiem Xaverym (5 l.). Przez 6 miesięcy pracowała bowiem pełną parą na planie serialu, nie mając zbyt wiele czasu dla siebie i dla rodziny (synkiem zajmowały się babcia i niania).
Kręciła też zdjęcia do świątecznego filmu "Listy do M. 2" w reżyserii Macieja Dejczera (61 l.). Partner aktorki, Patrick Yoka (40 l.), w tym czasie reżyserował nowe odcinki serialu "Rodzinka.pl".
- Agnieszka czuła się winna, że nie może być mamą na cały etat. Kiedyś kariera była jej priorytetem. Ale nie chciałaby, żeby ten okres wrócił. Każdy dzień poza domem, z dala od synka, oznacza dla niej niepokój i duży stres - mówi jej znajoma.
Dlatego wszystko wskazuje na to, że Dygant szybko nie zobaczymy w nowej produkcji.
- Ma już dwie propozycje, ale żadną nie jest zainteresowana - zdradza nam zaprzyjaźniona z nią osoba z TVN.
Agnieszka postawiła na macierzyństwo. Nie chce podzielić losu kobiet, które - skupione na karierze - mówią potem: nie zauważyłam, kiedy mi dziecko urosło...
- Nigdy nie była kobietą, która od dwudziestki marzy tylko o tym, by zostać matką. Miała poukładany świat i wygodne życie. Dziś chce przede wszystkim dobra synka. Wie, że nie żyje już tylko dla siebie. Stała się mamą obłędnie zakochaną w swoim dziecku. Cała reszta wydaje się nieważna - przekonuje jej przyjaciółka.