Anna Guzik szuka niani: Moje życie zawodowe zaczyna nabierać tempa
Anna Guzik (40 l.) opowiedziała o macierzyństwie, powrocie na plan serialu "Na Wspólnej" i poszukiwaniach niani do swoich pociech.
Swój talent komediowy pokazała w "Heli w opałach". W marcu tego roku aktorka została mamą bliźniaczek: Basi i Niny. Dwa miesiące po porodzie wróciła na plan serialu "Na Wspólnej", w którym gra Żanetę Ziębę. "Rewii" opowiada, jak zmieniło się jej życie i dlaczego noc bywa czasem zbyt krótka...
Żaneta znowu pojawi się na ekranach. Cieszy się pani?
Anna Guzik: - Oczywiście! Serial "Na Wspólnej" zajmuje szczególne miejsce w moim życiu i sercu. Na plan zawsze wracam z radością, tym bardziej że czeka na mnie interesujący wątek. Córka Żanety i Wojtka (Wojciech Błach), Mania, będzie miała wypadek. Nie zabraknie scen walki o jej życie. W sprawę zaangażuje się cała rodzina.
Zdarza się pani zabierać córeczki na plan?
- Na szczęście nie ma takiej potrzeby. Wolę, kiedy dzieci są w domu pod dobrą opieką. Wtedy mogę skupić się na pracy, wykonać ją sprawnie i jak najszybciej wrócić do domu. Gdyby były ze mną na planie, myślałabym o nich nieustannie, a każde opóźnienie sceny byłoby dla mnie katastrofą. W pracy muszę być maksymalnie skoncentrowana, a nie rozkojarzona i pochłonięta czym innym. Wtedy wykonuję ją najlepiej.
Z kim więc zostaną w domu? Z nianią?
- Na razie najlepszą opiekę mają ze strony najbliższych. Pomagają wszyscy: mama, teściowa i niezawodny mąż. Moje życie zawodowe zaczyna nabierać tempa, więc to naturalne, że myślę o pomocy do córek. Od września wróciłam też na deski teatru w Bielsku-Białej.
Dziewczynki dają pani spać w nocy?
- Dzieci, jak wiadomo, mają swoje potrzeby i nie da się ich ustawić jak zegarka. Wymagają dużo troski, opieki i miłości, więc nie mam im za złe, że muszę do nich wstawać w nocy. Choć oczywiście wolimy z mężem wstawać rzadziej niż częściej...
Jak się pracuje z serialowym mężem Wojciechem Błachem?
- Znakomicie. Mamy wiele wspólnych tematów. Czasem tak plotkujemy, że trudno nam zdążyć na nagranie wspólnych scen.
Wygląda pani świetnie. To efekt jakieś cudownej diety?
- Można powiedzieć, że dietami zajmuję się zawodowo w programie "Grzeszki na widelcu". Myślę, że odchudzanie to interesujący temat, bo każda z nas marzy o zgubieniu kilogramów.
***
Zobacz więcej materiałów: