Edyta Geppert, która podbiła serca Polaków przejmującymi interpretacjami piosenek "Jaka róża, taki cierń" (sprawdź!) i "Och, życie kocham cię nad życie" (posłuchaj!), jak ognia unika wywiadów, bo uważa, że artysta powinien kontaktować się z publicznością poprzez swoje dokonania artystyczne.
Na rozmowy o modzie, zakupach czy gotowaniu... szkoda mi czasu. Dożyliśmy takich czasów, że wszystko jest na sprzedaż, ale ja się temu absolutnie nie poddaję. To, że piosenkarz ma jakąś popularność, nie znaczy, że powinien wypowiadać się na każdy temat" - stwierdziła niedawno na łamach "Vivy!.
O życiu prywatnym Edyty Geppert wiadomo naprawdę niewiele - od 1985 roku jest żoną Piotra Loretza, ma 33-letniego syna Mieczysława i przyjaźni się wyłącznie z... mężczyznami.
Piosenkarka nie kryje, że w młodości miała kilka przyjaciółek, ale na większości z nich się zawiodła, a jedyna kobieta (poza mamą), którą szanowała i uwielbiała, zmarła, zanim zdążyły się zaprzyjaźnić. Agnieszka Osiecka, bo o niej mowa, była dla Edyty Geppert kimś więcej niż tylko serdeczną znajomą.
Mieszkałyśmy bardzo blisko siebie na Saskiej Kępie. Agnieszka przyjaźniła się z moim mężem, była częstym gościem w naszym domu. Miała swoje stałe miejsce - fotel przy kaflowym piecu. Starała się, żebyśmy się zakolegowały. Żałuję, że nie dojrzałam jeszcze wtedy do tej przyjaźni" - wspominała autorkę słów piosenki "Nie żałuję" w rozmowie z portalem "Kobieta.pl.
Edyta Geppert twierdzi, że Agnieszka Osiecka była ostatnią kobietą, którą chciałaby nazywać swoją przyjaciółką. W życiu piosenkarki od dawna nie ma bliskich jej sercu koleżanek.
Broń mnie, Panie Boże, przed przyjaciółkami. Zakończyłam ten okres w wieku młodzieńczym. Uważam, że mężczyźni są lepszymi przyjaciółmi, lepiej i ciekawiej mi się z nimi rozmawia. Nie znoszę plotkowania" - powiedziała "Vivie!.
Piosenkarka nie kryje, że jej najbliższym i najlepszym przyjacielem jest mąż. W wywiadzie zdradziła, że nikt jej lepiej nie zna i nie rozumie.
Edyta Geppert, zawsze gdy ktoś pyta ją o przyjaźnie, twierdzi, że przyjaźni się ze swoimi piosenkami, bo to właśnie one towarzyszą jej przez cały czas.
Są najwierniejsze... Są ze mną, kiedy jest mi dobrze i kiedy jest mi źle. Żadna piosenka nie znalazła się w moim repertuarze przypadkowo. Wszystkie są mi jednakowo bliskie. Śpiewanie ich to mój sposób na rozmowę z samą sobą - wyznała "Na żywo".
Edyta Geppert przygotowuje się aktualnie do serii koncertów jubileuszowych z okazji 35-lecia pracy artystycznej.
Wybierzecie się na jej recital?












