Beata Tyszkiewicz o następczyni w "Tańcu z gwiazdami"
Beata Tyszkiewicz, otwiera się w nowym oknie, podobnie jak Iwona Pavlović, otwiera się w nowym oknie, zasiadała w jury programu "Taniec z gwiazdami", otwiera się w nowym oknie od samego początku - od 2005 roku. Niestety w 2017 roku zrezygnowała z medialnej kariery i udała się na artystyczną emeryturę.
Miejsce po niej zajmowali kolejno Aleksandra Jordan, otwiera się w nowym oknie, Andrzej Piaseczny, otwiera się w nowym oknie i Ewa Kasprzyk, otwiera się w nowym oknie. Po niedawnej rezygnacji tej ostatniej w 2026 na fotelu jurorskim zasiadła Julia Wieniawa, otwiera się w nowym oknie. Wiadomo, że Tyszkiewicz bardzo pozytywnie ocenia nowe sezony programu i swoje następczynie. A co o roli następczyni myśli Kasprzyk?
Ewa Kasprzyk ma dosyć porównań do Beaty Tyszkiewicz
Kasprzyk dołączyła do jury w "TzG" dwa lata temu i od samego początku była porównywana do Beaty Tyszkiewicz. Z kilku powodów - obie są aktorkami, ale też Ewa - podobnie jak Beata - skupiła się na emocjach, jakie przekazują uczestnicy swoim występem.
W wywiadzie, jakiego właśnie udzieliła w serwisie Jastrząb Post, była jurorka mówi o przykrych stronach roli jurorki. Wśród nich wymienia właśnie ciągłe porównania do Tyszkiewicz. Jak stwierdziła, od razu stawiało ją to w sytuacji, w której zwyczajnie nie da się odnieść sukcesu. Zdaniem Kasprzyk jej poprzedniczce po prostu nie da się dorównać.
"Ciągle nas - następczynie Beaty Tyszkiewicz - porównuje się do niej. Uważam, że Beata Tyszkiewicz jest po prostu niedośnionym wzorem i kobiety i jurorki. Z tym jej wdziękiem i czarem - my nie możemy w ogóle nawet myśleć tymi kategoriami. Bo też i Wieniawa jest teraz porównywana. Ale myślę, że Julka też sobie świetnie radzi" - wyjaśniła aktorka.
Kasprzyk o zmianach w jury "TzG". Tak mówi o Tomaszu Wygodzie
W 2024 do "Tańca z gwiazdami" dołączyła nie tylko Kasprzyk. Razem z nią w jury zasiedli Tomasz Wygoda i Rafał Maserak, którzy z kolei zastąpili Andrzeja Grabowskiego i Michała Malitowskiego, otwiera się w nowym oknie. Teraz Ewa zwróciła uwagę na przykre zjawisko - porównywane są tylko zastępczynie Tyszkiewicz, ale panowie już niekoniecznie.
"To jest ciekawe, bo przecież po facetach byli też inni. A nikt nie porównuje Wygody do Grabowskiego. Tylko akurat nas, my cały czas jesteśmy porównywane. O czym to świadczy? Po co to? Do czego to potrzebne?" - denerwuje się była jurorka "TzG".
A co wy sądzicie o punkcie widzenia Ewy?
Zobacz też:
Jedyna córka Andrzeja Wajdy i Beaty Tyszkiewicz wspomina rozwód rodziców, otwiera się w nowym oknie








