Ewa Minge w głębokiej żałobie. Pożegnała bliskiego przyjaciela: "Nic już nie będzie takie samo"
Ewa Minge ma za sobą niezwykle trudne tygodnie walki o ukochanego przyjaciela rodziny. Niestety, w czwartek wieczorem gwiazda poinformowała fanów, że starania lekarzy nie przyniosły powodzenia. "Nic już nie będzie takie samo" - deklaruje znana projektantka mody.
Popularna projektantka mody Ewa Minge ma niewiele tajemnic przed swoimi obserwującymi, których liczba na Instagramie przekracza 150 tys. Swego czasu gwiazda pokazała w sieci nawet niezwykle oryginalny grób swojej mamy, a dziś niestety znów odezwała się z do fanów z powodu odejścia kogoś bliskiego. Chodzi o ukochanego kota Minge o imieniu Hades.
Zwierzak od dłuższego czasu wyraźnie podupadał na zdrowiu, więc wielbiciele artystki gorąco wspierali ją za pomocą mediów społecznościowych. W czwartek wieczorem Ewa Minge podziękowała gorąco za to wsparcie, ale jednocześnie przekazała smutne wieści. Niestety, ukochany kocur i bliski przyjaciel całej rodziny "uciekł za tęczowy most".
56-latka nie ukrywa, że lekarze weterynarii zajmujący się Hadesem robili wszystko, by mu pomóc. Niestety, od pewnego momentu jego nerki nie wytrzymywały jednak nawet przy ich wsparciu. Dlatego 10 sierpnia udał się na swój ostatni spacer:
"Wielu z Was trzymało paputy za Hadesa. Dziękujemy . Walczyliśmy od bardzo długiego czasu o każdy jego dzień . Jego nerki powoli odmawiały pracy nawet przy pełnym wsparciu medycznym. Wczoraj był na swoim ostatnim spacerze, które kochał nad koci rozsądek . Łapki były zbyt słabe żeby uciec na wagary, które kochał. (...) Dzisiaj uciekł za tęczowy most... na zawsze . W swoim domu, kochany, tulony... w morzu łez" - wyznała Minge.
Celebrytka wykorzystała też pożegnalnego posta, by powspominać nieco ważnych momentów z życia Hadesa. Jak się okazuje, był niezłym buntownikiem, który swego czasu "zdezerterował na dwa dni", po czym szukała go cała Polska. Ewa Minge podkreśla natomiast, że jej kot miał naprawdę udane życie i wywarł na ich ogromny wpływ. Dziś pozostała po nim wielka wyrwa, podobnie jak po zmarłej wcześniej Felce. "Nic już nie będzie takie samo" - smutno wyznaje na koniec Minge.
Zobacz też:
Ewa Minge żali się na niskie alimenty. Oberwało się jej byłemu
Minge zaskoczyło słowami o Sylwii Peretti po wypadu jej syna