Szalejący koronawirus po części wyeliminował artystów z życia publicznego i nierzadko pozbawił pracy. Artyści nie mogą koncertować, a promocje nowych płyt przeniosły się jedynie na portale społecznościowe. Nie inaczej sytuacja wygląda u Kasi Cerekwickiej (sprawdź!, otwiera się w nowym oknie).
Artystka w programie "Tok Szoł" opowiedziała Pakosińskiej, jak przedstawia się jej sytuacja w tym trudnym czasie. Okazuje się, że nie jest kolorowo... Kasia nie znosi zbyt dobrze 8-miesięcznej przerwy od grania."Jestem na bezrobociu, ponieważ chcę pracować, a nie mogę. To jest bardzo ciężkie dla osoby, która szczególnie przez ostatnie trzy lata żyła w takim pędzie: koncertowym, twórczym, bardzo intensywnym. Teraz tak naprawdę nie mam po co się budzić rano" - wyznała w wywiadzie artystka.

Cerekwicka zwierzyła się również Pakosińskiej, że wyprzedała już całą szafę. Miało to związek z długim przebywaniem w domu i brakiem pracy. Zażartowała: "Zanim zagram koncert, te ubrania wyjdą już z mody - wszystko wyprzedałam".
Artystka dodała jednak pokrzepiająco, że nie poddaje się i stara spełniać artystycznie. "Staram się realizować, tak jak mogę. Na szczęście pojawiają się nowe rzeczy. Jest płyta (sprawdź!, otwiera się w nowym oknie), którą promuję za pośrednictwem mediów społecznościowych. Staram się dotrzeć do fanów. Ten krążek to jest takie moje dziecko, którym przyszło mi się cieszyć akurat w tych trudnych czasach".









