Katarzyna Bujakiewicz chce być jak Krystyna Janda. Ma takie samo marzenie
Katarzyna Bujakiewicz (51 l.) od lat pielęgnuje w sercu wielkie marzenie. W swoim rodzinnym Poznaniu chce otworzyć teatr. Nie ukrywa przy tym, że wielką inspiracją jest dla niej Krystyna Janda, szefowa dwóch warszawskich teatrów.
Katarzyna Bujakiewicz należy do gwiazd, doceniających uroki prywatności. Na temat swojego życia osobistego mówi niewiele, a o tym, że wzięła ślub media dowiedziały się dopiero po tym, gdy opublikowała na Instagramie zdjęcia z ceremonii.
Mężem aktorki został jej wieloletni partner, specjalista ds. marketingu i reklamy oraz trener szybkości, Piotr Maruszewski. I być może to właśnie on pomoże jej zrealizować największe marzenie.
A jest nim własny teatr. Bujakiewicz od lat marzy o tym, by pójść w ślady swojej idolki, Krystyny Jandy, która w 2005 roku w budynku dawnego kina otworzyła Teatr Polonia. 5 lat później wraz z córką, Marią Seweryn, uruchomiła w budynku dawnego kina Ochota, Och-Teatr. Oba cieszą się ogromną popularnością, bilety trzeba kupować z wielotygodniowym wyprzedzeniem.
Bujakiewicz marzy o tym, by podobny sukces osiągnąć w swoim rodzinnym Poznaniu. Jak donosi „Dobry Tydzień”:
„Być może to się spełni. Ostatnio mąż aktorki, Piotr Maruszewski, który jest doskonałym trenerem sportowym, uznał, że chce jej pomóc w utworzeniu własnej sceny”.
Na temat swojego życia rodzinnego Bujakiewicz nie jest specjalnie wylewna, ale o początkach związku opowiedziała w książce biograficznej swojej najlepszej przyjaciółki, Anny Przybylskiej. Jak wyznała, kiedy powiedziała jej o swoich planach na pierwszą randkę, zamiast rad, dostała… burę:
„Pamiętam, że jak poznałam Piotra, to do niej zadzwoniłam, że jedziemy na kolację, a ona do mnie: "Bujakiewicz, to ty jeszcze nie gotujesz???". Dom musiał pachnieć obiadem…”
Chociaż Bujakiewicz nie popisała się talentem kulinarnym na pierwszej randce, Maruszewski i tak się w niej zakochał. Długo nie odczuwali potrzeby zawarcia ślubu. Naciski w tej sprawie przybrały na sile po narodzinach córki, Aleksandry. Początkowo zakochanym wydawało się, że zadowolą bliskich zaręczynami, które nastąpiły w 2016 roku. Jak wspominała aktorka w „Dzień Dobry TVN”:
„Oświadczył się w górach, w Wigilię, jak w "Listach do M.". Powiedział: "Miejmy to już za sobą", bo był taki atak społeczeństwa”.
Media i tak nie dały im spokoju, Posypały się pytania, kiedy ślub. Odbył się dwa lata później w jednym z poznańskich hoteli. Panna młoda chciała iść do ślubu w czerwieni, ale ten pomysł też się spodobał. Skończyło się na granatowej kreacji. Jak potem wyznała aktorka w rozmowie z „Dobrymi Radami”;
„Zrobiliśmy to przede wszystkim dla Oli. W pewnym momencie córka zaczęła tego potrzebować. Bardzo się cieszyła z naszego ślubu i jej świat dzięki temu bardziej się poukładał”.
Córka Bujakiewicz i Maruszewskiego ma już 14 lat, a aktorka coraz silniej czuje potrzebę podjęcia nowych wyzwań. Czy jednym z nich okaże się własny teatr..?
Zobacz też:
W rocznicę ślubu mąż Bujakiewicz wyznał, że czas na zmiany. Finał okazał się niespodziewany
Przyjaźniła się z Anną Przybylską. Oto co dziś mówi o jej córce
Katarzyna Bujakiewicz wspomina Annę Przybylską. "Ona wciąż jest z nami"