Kołaczkowska rozwiodła się dwa razy. O byłych partnerach mówi bez ogródek
Joanna Kołaczkowska od lat rozśmiesza ludzi w całym kraju. Wielu odbiorców jest pewnych, że na scenie kabaretowej nie ma dla niej konkurencji. Mimo to życie prywatne członkini kabaretu Hrabi wcale nie jest tak kolorowe. Oto prawda o związkach znanej 58-latki.
Joanna Kołaczkowska, będąca częścią kabaretu Hrabi, ma ręce pełne roboty. Tylko w tym roku czekają ją występy z serii: Potemowe piosenki, Bez Wąsów (program dla dzieci) czy Crime Story. Rozbawianie ludzi ma zaplanowane aż do grudnia. Nie da się ukryć, że to świadczy o sukcesie i popularności artystki.
Niestety, życie prywatne nie zawsze szło w parze z postępami w karierze. Joanna Kołaczkowska ma za sobą dwa rozwody.
Pod koniec lat 90. ulubienica publiczności wyszła za mąż za Krzysztofa Kołaczkowskiego. Także był kabareciarzem.
"Rozstaliśmy się dwa tygodnie przed premierą programu. Ale paradoksalnie, to mi dodało siły, ognia. Odtąd gram inaczej. (...) Dziś, po ponad 10 latach od rozstania jesteśmy z Krzysztofem w dobrych relacjach. Nawet pracujemy razem (...)" - zwierzyła się artystka w 2018 roku w rozmowie z Twoim Stylem.
W tym samym wywiadzie Kołaczkowska nadmieniła, że z drugim mężem poznała się jeszcze na studiach.
"Mimo że w życiu nie jestem taka jak na scenie, chyba siedzi we mnie coś, za czym trudno zdążyć. Ale myślę, że rozstanie z drugim mężem - bo pierwszego miałam jeszcze w czasach studenckich - nie było spowodowane moją dynamiką. Mąż zresztą też był bystry i "nadążający". Dużo się od niego nauczyłam, ma specyficzny, ciepły stosunek do ludzi" - opowiadała.
Ponieważ Kołaczkowska chroni swoje życie prywatne, niewiele wiadomo na temat zakończonych relacji ani aktualnego statusu związku 58-latki. Do informacji publicznej podano jedynie, że Joanna ma córkę - Hanię Kołaczkowską.
Z pociechą ma bardzo dobrą relację: "Mamy bardzo zdrową relację, kiedy coś omawiamy, jesteśmy do bólu poważne. Czasami jest kompletny luz, wygłupiamy się i przerzucamy pomysłami. Uwielbiam to w niej. Rozwijamy każdą śmieszną sytuację i ryczymy z niej potem do łez" - mówiła w rozmowie z "Dobrym Czasem".
Gdyby nie propozycja współpracy z kabaretem Hrabi, Joanna byłaby dziś w zupełnie innym miejscu w życiu:
"Byłam przemęczona. Postanowiłam więc oddać się życiu rodzinnemu, urodziłam córeczkę, posiedziałam z nią trzy lata w domu. I to był bardzo dobry pomysł. Wtedy myślałam, że tak już zostanie" - podkreśliła.
Dodała też, że nie znosi "celebryctwa" i to dlatego niechętnie udziela informacji na temat swoich spraw.
Czytaj też:
Program kabaretowy wraca na antenę Telewizji Polskiej. Znamy jego nową reżyserkę