Mariolka z "Kiepskich" wróciła na salony i wyjawiła całą prawdę. To stało się na planie
Barbara Mularczyk-Potocka przez 23 lata wcielała się w rolę Mariolki Kiepskiej w serialu "Świat według Kiepskich". Mimo że nie ukończyła szkoły aktorskiej, dzięki wieloletniemu doświadczeniu czuje się pełnoprawną aktorką. W najnowszym wywiadzie wspominała o kulisach pracy nad produkcją oraz zapowiedziała, czego można się po niej wkrótce spodziewać.
Barbara Mularczyk - Potocka przez 23 lata wcielała się w Mariolkę Kiepską - córkę Ferdka ze "Świata według kiepskich". Barwnie wykreowana postać przylgnęła do niej aż do dziś. Aktorka udzieliła niedawno wywiadu dla Plejady, gdzie ujawniła swoje plany oraz ciekawostki zza kulis ikonicznej produkcji.
Gwiazda "Kiepskich" wspomina, że w ciągu kręcenia produkcji zdarzyła się sytuacja, w której odmówiła nakręcenia jednej ze scen.
"W jednym z odcinków 'Świata według Kiepskich' miałam zagrać w stroju (plażowym - red.). Od razu powiedziałam, że tego nie zrobię. (...) Uważałam, że w tym wieku nie wypada mi (...) przed kamerą. Poza tym nie chciałam, żeby koledzy oglądali mnie w telewizji w takim wydaniu. Powiedziałam reżyserowi, że muszę się czymś zasłonić (...). Po chwili dostałam dmuchane koło, w które weszłam i chyba jeszcze coś na biodra" - wspominała z uśmiechem.
Mularczyk-Potocka nigdy nie ukończyła szkoły aktorskiej - wybrała dziennikarstwo. Mimo tego po 23 latach spędzonych na planie serialu czuje, że ma pełne prawo do wykonywania tego zawodu. Jej umiejętności miał wychwalać nawet sam Andrzej Grabowski.
"Wiem, że są osoby, dla których nie jestem aktorką, tylko dziewczyną występującą w serialu. Rozumiem to, ale jednak ja, po 23 latach graniu w 'Świecie według Kiepskich', czuję się aktorką. Przez te lata przeszłam niesamowitą szkołę tego zawodu i to pod okiem wybitnych nauczycieli - legend filmu i telewizji. Musiałam zmierzyć się z wieloma wyzwaniami. Miałam do zagrania chyba wszystkie możliwe emocje. Czasem dostawałam komplementy, a czasem uwagi - tłumaczono mi, co powinnam poprawić. Kilka razy zdarzyło mi się usłyszeć miłe słowa na temat mojego aktorstwa od Andrzeja Grabowskiego. Było to dla mnie ogromne wyróżnienie, bo on nie rzucał słów na wiatr. Wiadomo, że nie mam takiej wiedzy, jak absolwenci szkół teatralnych, ale jeśli chodzi o praktykę, czuję się dobra" - wyjawiła.
Serialowa "Mariolka" raczej nie udzielała się w rozrywkowych produkcjach telewizyjnych. Kiedyś dostała dwie propozycje, ale była zmuszona zrezygnować.
"Miałam pecha do tych programów. Gdy zaproponowano mi udział w 'Celebrity Splash' (...) musiałam odmówić. Gdy dostałam propozycję wystąpienia w 'Jak oni śpiewają', też wydarzyło się coś, co spowodowało, że nie mogłam jej przyjąć" - mówiła we wspomnianym wywiadzie.
Barbara Mularczyk-Potocka zapowiada jednak, że już wkrótce widzowie prawdopodobnie zobaczą ją w nowej rozrywkowej produkcji.
"Natomiast jest szansa, że wkrótce pojawię się w tego typu show. Byłam niedawno na castingu. Zobaczymy, co z tego wyjdzie. Niestety, nie mogę jeszcze nic więcej zdradzić" - zapowiedziała tajemniczo.
Zobacz też:
Mariolka z "Kiepskich" na ekran trafiła przypadkiem. Sama siebie nazywa "aktorką jednej roli"