Mąż Joanny Krupy pomaga na granicy. Mówi, co Rosjanie robią z dwuletnimi dziećmi
Douglas Nunes, mąż Joanny Krupy, przyjechał z Kalifornii do Polski, by pomagać uchodźcom z Ukrainy. Jak mówi, obecnie potrzebne są osoby, które pomogą ewakuować dzieci z ukraińskich sierocińców. Niezbędna jest również karetka. "Rosjanie zabierają dwulatki, które płaczą, dyrektorzy sierocińców boją się wychodzić" - słyszymy.
Biznesmen dołączył do grupy znajomych, którzy już wcześniej przyjechali do Polski, i współpracuje z fundacją Alliance 4 Children in Ukraine. Mąż modelki zajmuje się organizowaniem transportu, a dokładniej finansowaniem i kupowaniem pojazdów opancerzonych, które wywożą dzieci z dotkniętej konfliktem militarnym Ukrainy. To nie koniec. Douglas Nunes pozyskuje również kamizelki kuloodporne niezbędne dla bezpieczeństwa kierowców.
Fundacja Alliance 4 Children in Ukraine, której współzałożycielką jest Maja Mazurkiewicz, działa na rzecz małych ofiar wojny i współpracuje z rządem polskim, ukraińskim i Komisją Europejską. Priorytetem jest obecnie wywiezienie jak największej liczby dzieci z Ukrainy i przewiezienie ich do Polski.
Na ten moment najważniejsza jest ewakuacja dzieci z miejsc zagrożonych wojną. Przedstawiciele fundacji codziennie otrzymują telefony od dyrektorów sierocińców, którzy mówią, że nie przetrwają dwóch tygodni. Potrzebna jest więc karetka, która pomoże w ewakuacji.
Zobacz też:
Mąż Krupy ruszył na pomo Ukraińcom
Podczas wyborów Miss World 2021 doszło do pomyłki. Chodzi o Polkę