Miał trzy żony i wiele kochanek. Jerzy Gruza zasłynął nie tylko z filmów, ale także romansów
Jerzy Gruza wyreżyserował wiele kultowych filmów i seriali, ale jego życie osobiste było niejednokrotnie bardziej barwne od opowieści, które kreował na antenie. Nie da się ukryć, że artysta zasłynął a licznych romansów, a żadnej z trzech żon nie był wierny!
Jerzy Gruza zmarł w 2020 roku, jednak do dziś fani jego produkcji interesują się życiem osobistym artysty. Nie da się ukryć, że reżyser na przestrzeni lat zasłynął z licznych romansów i pomimo tego, że trzykrotnie brał ślub, to żadnej żonie nie był wierny. Z ostatnią z nich nigdy się nie rozwiódł, pomimo tego, że przez 20 lat trwał u boku innej znanej aktorki.
Sam Gruza wielokrotnie podkreślał, że w życiu szukał ideału, czyli ponętnej blondynki, która oczywiście przymyka oko na jego skoki w bok!
Jerzy Gruza wyreżyserował wiele znakomitych produkcji, takich jak: "Czterdziestolatek", "Pierścień i róża", czy "Motylem jestem, czyli romans 40-latka". Nie da się ukryć, że to właśnie o romansach wiedział bardzo dużo, gdyż znany był ze swoich miłości i miłostek. Z pierwszą żoną Jadwigą doczekał się syna, jednak szybko zauroczył się inną. Drugie małżeństwo stworzył z anglistką Natalią, jednak i tym razem nie potrafił być wierny, Jego trzecią żoną została aktorka Grażyna Lisiewska, z którą także doczekał się dziecka.
Ich związek był niezwykle burzliwy, w szczególności, że artysta nie mógł obejść się bez towarzystwa innych pań. Pomimo licznych zdrad reżyser nigdy nie rozwiódł się z aktorką, a życie na dwa domy tłumaczył tym, że to właśnie małżonka nie chce dla niego przenieść się z Gdyni do stolicy.
"Nie rozstaliśmy się, życiowe sprawy nas rozdzieliły. Nie jest to sprawa rozwodowa, tylko sprawa odległościowa. Ona nie chce się przeprowadzić do Warszawy, a ja na Wybrzeże. Ale o rozwodzie nie ma mowy" - czytamy jego słowa cytowane przez Telemagazyn.pl.
Rozwód z matką syna nigdy nie wchodził w grę, nawet gdy ten zaczął spotykać się z uwielbianą przez widzów aktorką. Gruza i Sosna-Sarno szybko nawiązali przyjacielską relację i nie przeszkadzało im to, że w dwójkę są w związkach małżeńskich. Przez wiele lat w kuluarach huczało o nich, ci jednak za nic mieli plotki i nawet nie ukrywali zażyłości.
Reżyser i jego muza ochoczo pokazywali się na branżowych imprezach i pozowali do wspólnych zdjęć.
"Chodziliśmy razem do teatru, wyjeżdżaliśmy na wakacje w Polsce i za granicą. Właściwie staliśmy się nierozłączni. Umiał dowartościować mnie jako kobietę, ale i jako człowieka" - opowiadała w wywiadzie dla "Vivy!".
Nie da się ukryć, że tworzyli nietypową parę w show-biznesie, jednak aktorka trwała u jego boku do końca.
"Przyjechałam wtedy z Australii i znalazłam go w okropnym dołku. Powiedział wtedy do mnie: "Mam prośbę, żebyś to ty mnie pochowała". I od tego czasu zaczęłam się nim opiekować tak naprawdę" - tłumaczyła.
Przeczytajcie również:
Obie grały w hitowym serialu Jerzego Gruzy. Jedna była jego żoną, ale to drugą naprawdę kochał