Michał Wiśniewski: Fani sami chcieli wesprzeć mój projekt
Czy Michał Wiśniewski (45 l.) jest aż tak spłukany, że musi prosić fanów o pieniądze na kolejną płytę?
Przed laty jako lider zespołu Ich Troje był na szczycie i zarabiał miliony, które pozwalały mu na pełne zbytku życie, najnowsze modele samochodów, apartament w Tajlandii, a nawet prywatny samolot.
Dzisiaj jednak po wielkim majątku nie ma śladu. Sam przyznaje, że chociaż zarobił 30 milionów złotych, to wszystko przehulał.
- Stracić pieniądze to nie wstyd, ale odbić się od dna jest trudno - powiedział "Twojemu Imperium". Pytany, czy to prawda, że poprosił swych fanów, żeby pomogli mu sfinansować nagranie kolejnej płyty, Michał Wiśniewski zagrzmiał oburzeniem.
- Ja to rozumiem, że w mediach najlepiej sprzedają się pogrzeby, ale ja jeszcze nie umieram - oświadczył. O co więc chodzi z tymi pieniędzmi od fanów?
Michał Wiśniewski wyjaśnił "Twojemu Imperium", że nagrywa nowy album (tym razem będą to piosenki poetyckie), a koszt nagrania wynosi sto tysięcy złotych.
- Fani sami chcieli wesprzeć mój projekt i w jeden dzień uzbierali brakującą kwotę, 25 tysięcy złotych - powiedział lider grupy Ich Troje. - Nie zawiedli mnie, bo będąc 23 lata na scenie, przyzwyczaiłem ich, że wszystko, co robię, jest profesjonalne, chociaż nie zawsze kończy się sukcesem.
***
Zobacz więcej materiałów: