Miller ujawnił prawdę o swojej zdradzie. Tak zareagowała wówczas żona
Marcin Miller (54 l.), lider zespołu Boys od 34 lat jest mężem Anny, w której prawie 4 dekady temu zakochał się od pierwszego wejrzenia. Chociaż teraz ich związek uchodzi za zbliżony do ideału, nie zawsze było tak bajkowo. Przed laty głupi wybryk Millera omal nie zrujnował starannie budowanego rodzinnego szczęścia.
Marcin Miller należy do prekursorów nurtu disco polo. O pieniądzach, jakie zarabia się w tej branży, krążą w show biznesie legendy.
Kilka lat temu organizator jednego z koncertów sylwestrowych zapłacił Marcinowi 90 tysięcy złotych za wykonanie utworu „Jesteś szalona”.
Muzyk potem wspominał, że po prostu wymienił pierwszą kwotę, jaka mu przyszła do głowy. W wywiadach chętnie podkreślał, że zarobione pieniądze oddaje żonie, bo „ona najlepiej wie, jak nimi gospodarować”.
Spośród firm, jakie założyli Millerowie, nadal działa agencja koncertowa Diamond Music. Niewypałem okazała się za to firma odzieżowa Miller&Tulipan.
Muzyk nie ukrywa, że osiągnięcie takiego poziomu finansowego wymagało wyrzeczeń. Kiedy budował swoją karierę, w domu bywał tylko gościem. Jak wyznał Miller w rozmowie z „Faktem”:
„W latach 90. bardzo dużo pracowałem, a w 1997 r. to prawie w ogóle nie było mnie w domu”.
Prowadzenie domu i wychowanie dwóch synów spadły wtedy na barki żony muzyka. Jak wyznał Marcin Miller w tym samym wywiadzie:
„Żona była dla synów matką i ojcem, była też panią domu. Doceniam to, że nie powiedziała mi: 'Marcin, kończ z biznesem, bo ja już nie daję rady'. Prosiła mnie jednak, ona i synowie, żeby nie mówić na ich temat”.
Marcin i Anna Millerowie są małżeństwem z 34-letnim stażem. Muzyk chętnie podkreśla w wywiadach, że zakochał się w Annie od pierwszego wejrzenia. 2 lata po po pierwszym spotkaniu, w sierpniu 1990 roku byli już po ślubie.
Kilka lat później ich związku omal nie zrujnowała zdrada muzyka. Jak z perspektywy czasu przyznał w rozmowie z tygodnikiem „Świat i Ludzie”, ma sobie wiele do zarzucenia:
„Po zdradzie życie bardzo się zmieniło. Wtedy był taki czas, że na niczym mi nie zależało. Uznałem: co ma być, to będzie. Całe szczęście, że u swego boku miałem i mam tak wspaniałą kobietę. Jakoś to wszystko zniosła. Płakała, przeżywała, ale to bardzo dzielna kobieta. Jej cierpliwość i upór były kluczem do naszego małżeńskiego szczęścia. Wyjaśniliśmy sobie wszystko. Doceniam to, co mam. Po każdym koncercie powrót do domu, żony i synów to wielkie szczęście”.
Millerowie mieszkają w Ełku. Jak zapewnia muzyk, po okresie zachwytu luksusem, nabrał do niego dystansu i uznał, że woli skromne, bezpretensjonalne życie. Na przykład już nie ulega obowiązującej w branży disco polo modzie na chwalenie się drogimi autami. Jak ujawnił 4 lata temu w „Super Expressie”:
"Jeżdżę toyotą yaris. Znam kolegów, którzy kupują porsche czy ferrari. Ja już z tego wyrosłem. Mnie to nie pociąga, podobnie jak prędkość”.
Zobacz też:
Marcin Miller przeszedł zaskakującą przemianę. Musiał wdrożyć leczenie
Najpierw TVP odsunęła Martyniuka, a teraz takie wieści. Marcin Miller nie gryzł się w język
Po sukcesie "Jesteś szalona" oskarżono o kradzież przeboju. Lider Boys zdradza kulisy