Nie żyje gwiazdor kultowych produkcji. Świat filmu pogrążył się w żałobie
Świat filmu pogrążył się w żałobie po tym jak znienacka nadeszły wieści o śmierci Scotta L. Schwartza. Znany z trylogii "Ocean's" aktor zmarł po długiej chorobie w wieku 65 lat. Kondolencje napływają ze świata filmu i show biznesu.
Scott L. Schwartz urodził się w stanie Pensylwania. Od najmłodszych lat ciągnęło go do sportu i miał ku temu doskonałe warunki fizyczne. W czasach licealnych dał się poznać jako doskonały koszykarz, futbolista oraz hokeista. Następnie jako dorosła osoba skupił się na rozwoju swojej kariery we wrestlingu, czyli amerykańskiej odmianie zapasów. To właśnie jego występy na ringach otworzyły mu bramy do świata aktorstwa i show biznesu.
Swoją karierę w filmie Schwartz zaczynał jako kaskader, ale prawdziwy przełom przyszedł, gdy wcielił się w rolę tajemniczego sojusznika Danny'ego Oceana, w którego wcielił się George Clooney, w "Ocean's Eleven: Ryzykowna gra" oraz w dwóch kolejnych częściach tej legendarnej serii. To właśnie z tej kreacji zapamiętali go widzowie na całym świecie.
Scott L. Schwartz zawsze był obsadzany po warunkach, oczywiście fizycznych. Grał z reguły osiłków oraz wyraziste postacie, które wzbudzały respekt. Mogliśmy go oglądać także w "Mentaliście", "Star Treku" czy "Królu Skorpionie".
Gwiazdor angażował się w działalność charytatywną i pełnił funkcję zastępcy szeryfa w hrabstwie Los Angeles.
Zmarł po długiej chorobie w wieku 65 lat.
Kondolencje i wyrazy współczucia dla rodziny napływają ze świata filmu i show biznesu. Scotta L. Schwartza świat zapamięta na długo.
Zobacz też:
24-letnia aktorka zmarła nagle na oczach turystów. Wystarczyły sekundy
Nie żyje matka legendarnego muzyka. Nawet nie odwiedził jej w szpitalu