Olga Frycz zaczyna nowy etap w życiu. Ogromna zmiana!
Olga Frycz (36 l.) do tej pory nie sprawiała wrażenia osoby szczególnie lubiącej realizować z góry opracowane plany. Wręcz przeciwnie, jej dotychczasowe decyzje na pierwszy rzut oka wyglądały na podjęte spontanicznie. Nagle wszystko się zmieniło…
Olga Frycz zdążyła przyzwyczaić swoich fanów do tego, że w jej życiu panuje coś na kształt radosnego chaosu.
Zaczęła we wczesnym wieku 22 lat, rozbijając małżeństwo Jacka Borcucha i Ilony Ostrowskiej, chociaż chętnie deklarowała w wywiadach, że ma kiepskie zdanie o mężczyznach, którzy porzucają rodzinę, tak jak to zrobił przez laty jej ojciec, Jan Frycz.
Kiedy Borcuch wreszcie się rozwiódł, zamiast oświadczyć się Oldze, wolał randkować w Małgorzatą Ohme. Rozżalona Frycz postanowiła rozpocząć nowy etap życia bez niego.
Z czasem zakochała się w psychopedagogu i trenerze tajskiego boksu, przyjęła jego oświadczyny i urodziła dziecko. Jednak zamiast wyjść za mąż, czego, po zaręczynach można było się spodziewać, zaszła w ciążę z innym mężczyzną.
Po narodzinach drugiej córeczki Olga nieoczekiwanie zmieniła się w mistrzynię planowania i organizacji. Na Instagramie chętnie chwali się perfekcyjnie zaplanowanym dniem, w którym znajduje czas dla dzieci, domowe i zawodowe obowiązki, fitness, komponowanie zdrowych posiłków, grę w golfa i doglądanie budowy nowego domu.
Frycz bowiem postanowiła wyprowadzić się z córkami z bloku na Warszawskim Ursynowie do Rembertowa. Podobno tę decyzję doradził jej były partner.
W Rembertowie mieszka tata jej starszej córeczki i to on przekonał Olgę, że podwarszawska miejscowość będzie idealnym miejscem do wychowywania dzieci.
Jak ujawnia Frycz, cytowana przez tygodnik „Świat i Ludzie”, budowa trochę się ślimaczy:
"W styczniu miałam odebrać nasz nowy dom, ale niestety budowa przedłużyła się. Miałam już cały plan i wszystko legło w gruzach, ale z budowami tak właśnie jest i wiem, że nie powinnam być zaskoczona".
Chociaż do odbioru kluczy pozostało jeszcze trochę czasu, aktorka postanowiła już teraz wystawić na sprzedaż swój dotychczasowy apartament i wynająć mieszkanie w pobliżu nowego domu. Jak tłumaczy, zależy jej na tym, by córki oswoiły się z nowym otoczeniem:
"Chcę, żeby poznały nowe miejsce, place zabaw, a i ja muszę przyzwyczaić się do pokonywania nowych tras, sprawdzić, ile czasu będzie zajmowało mi dowożenie ich do przedszkola i żłobka. Obejrzałam już mnóstwo mieszkań i jestem coraz bliżej znalezienia tego jedynego, w którym spędzimy kilka najbliższych miesięcy”.
Zobacz też:
Olga Frycz przyznała się do nadużywania alkoholu! "Ja piłam bardzo dużo"
Olga Frycz jeszcze nie sprzedała starego mieszkania, a już projektuje nowe. "Lodówka będzie w szufladach"