Perepeczko wulgarnie skomentował prezent "od Gierka". W tym mieszkaniu miał spędzić kilkanaście lat życia
Agnieszka Fitkau-Perepeczko (80 l.) była jedną z najbardziej znanych aktorek w Polsce. Kobieta, chociaż w filmach i serialach gra coraz rzadziej, to od lat obecna jest w polskim show-biznesie. Niedawno na swoim instagramowym koncie postanowiła powspominać stare czasy, na których nie zostawiła suchej nitki.
Agnieszka Fitkau-Perepeczko karierę zaczynała jako aktorka teatralna. Powszechną rozpoznawalność zdobyła jednak dzięki roli w telewizyjnym serialu "M jak miłość". To właśnie w nim wcielała się w postać matki Stefana Mullera. Kobieta w międzyczasie wydała również kilka książek kulinarnych.
Pomimo wieku kobieta chętnie korzysta z mediów społecznościowych. To właśnie na instagramowym koncie publikuje zdjęcia oraz nagrania, a także dzieli się przemyśleniami na temat życia. Niedawno pamięcią postanowiła wrócić do czasów PRL-u.
Agnieszka Fitkau-Perepeczko ni z tego, ni z owego zaczęła wspominać rządy Edwarda Gierka. Na instagramowe konto dodała zdjęcie z nieżyjącym od 17 lat ukochanym mężem i poruszający opis. Okazuje się, że w czasach PRL gwiazda oraz jej mąż otrzymali mieszkanie na Osiedlu Za Żelazną Bramą. W tamtych czasach było wyjątkowo trudno o własne cztery kąty, dlatego początkowo ogarnął ich entuzjazm:
"Cieszyliśmy się jak dzieci, gdy dostaliśmy klucze do mieszkanka za Żelazną Bramą na ulicy Waliców" - wspomniała wdowa po Janosiku.
Niestety, dobre wrażenie wyparowało, gdy tylko zobaczyli lokum. Oburzona Fitkau-Perepeczko od razu udała się do prezesa i ostentacyjnie wyraziła swoje niezadowolenie. Zarządca osiedla oświadczył załamanej aktorce, że mieszkańcy domu mają wszystko w zasięgu ręki - sklepy, salon fryzjerski czy punkt dorabiania kluczy. Dodał, iż nie powinna być tak wybredna.
"Trochę małe... powiedziałam nieśmiało do prezesa" - wyznała po latach Agnieszka.
Okazuje się, że w bloku, do którego wprowadziła się Agnieszka z mężem mieszkał również inny artysta. Młynarski wraz z rodziną dostał od państwa mieszkanie piętro niżej.
"Mamy też obok salę kulturalno oświatową na której możecie wystapic w ramach kultury dla osiedla... Już rozmawiałem o tym z Panem Młynarskim który z żoną mieszka pod Wami" - miał mówić zadowolony prezes.
Agnieszka Fitkau-Perepeczko w swoim długim wpisie porównała obecne czasy do tych PRL-owskich. Okazuje się, że kobieta nie jest fanką miast 15-minutowych.
Koncepcja takich aglomeracji zakłada tworzenie dzielnic wielofunkcyjnych. Polega na zapewnieniu mieszkańcom dostępu do usług oraz produktów, a także możliwość szybkiego przemieszczania się do miejsca pracy w jak najkrótszym czasie.
"Dzisiaj myślałam o tych miastach 15-minutowych, o których się teraz tak często mówi... Ale Proszę Państwa! Myśmy to z już mężem przerabiali!" - napisała gwiazda "M jak miłość".
Aktorka postanowiła również przytoczyć słowa męża, który nie należał do tych, którzy gryzą się w język. Markowi Perepeczce lokum również nie przypadło do gustu. Gwiazdor mocno skrytykował mieszkanie, w którym później spędził kilkanaście lat swojego życia.
"Powiedział bez specjalnego zaangażowania... "Cudowne to nie jest, Panie Prezesie. To jest raczej ch***we". Mąż czasem używał określeń lapidarnych, ale w jego ustach brzmiało to, jak muzyka" - napisała Fitkau-Perepeczko. Też byście tak zareagowali?
Zobacz też:
Tym jeździ wdowa po Perepeczce. Agnieszka Fitkau-Perepeczko postawiła na klasyka
Grób Marka Perepeczki jest w opłakanym stanie. Aż trudno uwierzyć w to, gdzie spoczął artysta