Plotki krążyły od dawna. Justyna Gradek oficjalnie potwierdziła [POMPONIK EXCLUSIVE]
Justyna Gradek (31 l.) była ostatnio posądzana o związek z miłośnikiem kreacji z okazałym logo Armaanem Charanem. Chociaż wydawało się, że pod wieloma względami, jak gust czy pojęcie luksusu, są idealnie dobrani, Gradek w rozmowie z Pomponikiem ujawniła, że nic z tego. Mało, zapewniła, że osiągnięty po raz pierwszy od lat status singielki coraz bardziej jej się podoba.
Justyna Gradek do tej pory zdawała się płynnie przechodzić z jednego związku w drugi. Jak sama przyznała, niektóre były mocno nieprzemyślane i pozostawiły smutne wspomnienia. Jednak, jak przekonuje celebrytka w rozmowie z Pomponikiem, czasem trzeba sięgnąć dna, by się od niego odbić:
"Nigdy się nie nauczysz, jeśli sama się nie sparzysz".
Justyna Gradek, celebrytka, modelka, influencerka, była dziewczyna niemieckiego miliardera Philippa Pleina oraz była żona zawodnika MMA Karola Miśkiewicza, do tej pory nie miała okazji nacieszyć się życiem singielki. Jak sama wyznała w rozmowie z Pomponikiem, jej zawirowania życiowe mają swoje źródło w kompleksach, jakich nabawiła się w szkole. Jak wspominała:
"Nie mam nawet z tego okresu żadnego zdjęcia, bo tak ludzie wpłynęli na moją psychikę, że nienawidziłam (...) tego jak wyglądałam".
Niewykluczone, że w kolejnych związkach szukała potwierdzenia własnej wartości. Z różnym skutkiem. Jak sama przyznała w rozmowie z Pomponikiem, ma na koncie różne nieprzemyślane pomysły:
"Podjęłam taką pochopną decyzję biorąc ślub po trzech miesiącach znajomości, także nauczka… Na szczęście można się w każdej chwili wycofać i powiedzieć „nie”. Jednak trzeba się troszeczkę poznać i zobaczyć siebie w różnych odsłonach, nie tylko tych pozytywnych, ale też na przykład na imprezie ze znajomymi, to są takie momenty, kiedy można zobaczyć, jak dana osoba się zachowuje i poznać jej prawdziwe oblicze".
Kolejny związek, z niemieckim projektantem mebli, który zbił majątek na pomyśle, by z materiałów obiciowych szyć torebki, okazał się ciężkim przeżyciem. Po tym, gdy oskarżył ją o przehulanie 30 tys. euro na prezenty gwiazdkowe i zapowiedział, że naśle na nią prawników, zapewniała, że wybaczyła mu wszystkie zdrady, przeszłe i przyszłe. Na te drugie zresztą nie trzeba było długo czekać, bo gdy tylko się zeszli, projektant zaczął zdradzać Justynę z pewną brunetką.
Jak potem ujawniła Gradek podczas internetowej sesji Q&A, do tej pory nie wie, jakim sposobem udało jej się podnieść po tym wszystkim. Mimo bolesnych doświadczeń, Gradek zdecydowała się zaufać mieszkającemu w Dubaju Niemcowi. Jak się okazało, ten związek także nie spełnił jej oczekiwań, podobnie jak znajomość z rezydentem Monako, Armaanem Charanem, miłośnikiem sportowych aut, prywatnych odrzutowców i obficie logowanych ubrań.
W końcu Gradek doszła do wniosku, że lepiej poczekać, aż prawdziwa miłość sama ją znajdzie. Jak wyznała w rozmowie z Pomponikiem, nie zamierza już pomagać losowi:
"Jestem bardzo zadowolona ze swojego życia. Nie jestem desperacko nastawiona na szukanie mężczyzny, dlatego cieszę się tym, jak jest. Jestem szczęśliwą singielką. Nie szukam, nie mam aplikacji randkowych".
Zobacz też:
Obrabowano jej dom i straciła 200 tys. zł [POMPONIK EXCLUSIVE]
Justyna Gradek bryluje na przyjęciu. Tak chwali się luksusowym życiem