Senator KO Robert Dowhan upomina się o spłatę długu przez Tomasza Karolaka
Robert Dowhan, senator Koalicji Obywatelskiej z Zielonej Góry, domaga się od Tomasza Karolaka (48 l.) zwrotu pożyczki.
Panowie poznali się, gdy Tomasz grał w serialu TVN "39 i pół" kibica zielonogórskich żużlowców, a Dowhan był prezesem żużlowego klubu Falubaz.
W 2011 roku Dowhan został senatorem i zgodził się pomóc koledze w uruchomieniu Teatru IMKA w Warszawie. Zainwestował także w kilka spektakli. O sprawie zrobiło się głośno pod koniec ubiegłego roku.
Dowhan wymienił bowiem w oświadczeniu majątkowym "dług Tomasza Karolaka za niespłacony leasing widowni do teatru Imka poręczony przez niego oraz teatr nie spłacany 9 lat". Chodziło o kwotę 110 tys. złotych.
Dziś, jak twierdzi Dowhan, nie może odzyskać długu. "Fakt" ustalił, że Karolak na początku roku miał oddać senatorowi 20 tys. złotych. Co z resztą kwoty?
"Rozłożyłem płatności tak, jak chciał. Podaliśmy sobie ręce i uważałem, że poza podpisem na ugodzie mamy umowę dżentelmeńską. Niestety, pomyliłem się" - tłumaczy na łamach "Faktu" senator, twierdząc, że nie doczekał się kolejnych wpłat.
"Spłatę długu zostawiam jego sumieniu. Nie jest to dla niego kwota nieosiągalna! Stać go. Gra w filmach, serialach, występuje w reklamach, jeździ luksusowymi samochodami, ma gdzie mieszkać, jest widywany w drogich restauracjach" - podsumowuje senator Dowhan.
Prawniczka aktora w przesłanym do "Faktu" oświadczeniu twierdzi jednak, że... żaden dług nie istnieje.
"Dług teatru i Tomasza Karolaka jako poręczyciela wobec pana senatora nie istnieje. Nie wiem, na jakiej podstawie i według jakich wyliczeń matematycznych pan Dowhan twierdzi, że pan Karolak winien jest mu 90 tysięcy" - uważa Filomena Racz.