Słynna aktorka nie mogła liczyć na sławnego wuja. Leon Niemczyk wolał się trzymać od niej z daleka
Monika Niemczyk była przed laty określana mianem "nadziei polskiego kina", ale tak naprawdę nad granie w filmach przedkładała występy na scenie. O jej "względy" zabiegali najwybitniejsi reżyserzy na czele z Jerzym Jarockim i Krystianem Lupą, pod okiem których stworzyła w spektaklach m.in. krakowskiego Starego Teatru wiele wybitnych kreacji. Ostatnio coraz częściej pojawia się na małym ekranie - byłą gwiazdą "Klanu", widzieliśmy ją choćby w "Szadzi" i "M jak miłość".
Choć Monika Niemczyk lada moment świętować będzie 78. urodziny, wciąż jest bardzo atrakcyjną kobietą i nie waha się eksponować swoich wdzięków. W historii polskiego teatru zapisała się jako najstarsza aktorka, która zdecydowała się rozebrać na scenie - miała już grubo po siedemdziesiątce, gdy w spektaklu "Żaby" w stołecznym Studiu wystąpiła w odważnej scenie.
Monika Niemczyk przez całe życie unikała jak ognia rozmów od swoim sławnym wuju - Leonie Niemczyku, który co prawda deklarował w wywiadach, że zawsze z wielką chęcią pomógłby bratanicy w potrzebie, ale ona o pomoc nigdy go nie prosi, więc się jej z nią nie narzuca.
"Śledzę karierę bratanicy, ale trzymam się z daleka, żeby nikt nie posądził mnie, że coś jej załatwiam, coś ułatwiam" - powiedział w rozmowie z "Echem Dnia".
Tak naprawdę Monika wcale nie chciała iść śladami Leona. Marzyła o karierze skrzypaczki. Była niemowlęciem, gdy jej ojciec - wirtuoz skrzypiec Wacław Niemczyk - porzucił rodzinę i wyjechał do Anglii. O tym, że żyje, ma się dobrze i koncertuje, dowiedziała się wiele lat później. Nie chciał spotkać się z dziećmi.
Monika nie tęskniła za tatą tak bardzo, jak jej starszy brat Krzysztof (znany krakowski pisarz, malarz i performer zmarły w 1994 roku). Odziedziczyła jednak po nim talent muzyczny.
Aktorstwo pochłonęło Monikę Niemczyk, ale nie zerwała jednak z muzyką.
"Nie wyobrażam sobie życia bez muzyki. Muzyka jest stałym pulsem mojego istnienia. Urodziłam się w rodzinie muzyków i tym przesiąkłam. Mama prowadziła mnie na koncerty od maleńkości, prócz tego, ponieważ nie miała mnie z kim zostawiać, uczestniczyłam przez większość dnia w lekcjach, które prowadziła w średniej szkole muzycznej w Krakowie" - opowiadała w wywiadzie dla "Podkowiańskiego Magazynu Kulturalnego".
Po ukończeniu szkoły teatralnej Monika Niemczyk związała się z krakowskim Teatrem im. Juliusza Słowackiego, potem na rok wyjechała do Tarnowa, a po powrocie do Krakowa dostała angaż w Starym Teatrze, na scenie którego występowała przez kilkanaście lat.
Przed kamerą zadebiutowała w 1972 roku - zagrała zakonnicę w głośnym filmie Andrzeja Żuławskiego "Diabeł" u boku Wojciecha Pszoniaka, Leszka Teleszyńskiego i Małgorzaty Braunek. Wkrótce potem dostała rolę w kultowym "Wodzireju" Feliksa Falka, wcieliła się też w Ewę Grabik w jednym z odcinków "07 zgłoś się" oraz Misię Chomińską w serialu "Z biegiem lat, z biegiem dni".
***
Dziś Monika Niemczyk może się pochwalić kilkudziesięcioma świetnymi kreacjami w wielu znakomitych filmach, serialach i przedstawieniach teatralnych.
Aktorka, choć już dawno osiągnęła wiek emerytalny, wciąż jest aktywna zawodowo, a każda jej rola to "perełka".
"W kogokolwiek się wcielam, to jestem ja, z moją wrażliwością, moim pojmowaniem, z moją wizją świata. Każda rola jest intensywnym poszukiwaniem kogoś, ale i poszukiwaniem siebie" - powiedziała w rozmowie z "PMK".
Źródła:
1. Wywiad z M. Niemczyk, "Podkowiński Magazyn Kulturalny" nr 52/2007.
2. Wywiad z L. Niemczykiem, "Echo Dnia Relax", czerwiec 2004.
3. Materiały własne AIM.
Zobacz też:
Rafał Olbrychski wyjawił całą prawdę o relacjach z ojcem. Tego żałuje najbardziej
Zborowski i Winiarska widziani razem pierwszy raz po skandalu z Kawką. Kryzys zażegnany?
Katarzyna Dowbor w młodości. Tak dawniej wyglądała prowadząca "Pytanie na Śniadanie"