Stochowie mieli razem takie plany, a teraz takie wieści. Nie mógł już dłużej ukrywać
Kamil Stoch jest skoczkiem narciarskim, który nawet w swojej szczytowej formie przewyższał samego Adama Małysza. Niestety ostatnia passa 37-letniego sportowca nie była dla niego satysfakcjonująca. Choć ostatnio w Planicy pokazał jedne z lepszych ostatnio skoków, to jednak apetyt na zwycięstwa wciąż się tli. Zanim jednak do tego dojdzie, nadszedł jednak czas na spełnienie największego marzenia, które wiąże się również z jego żoną, Ewą Bilan-Stoch.
Kamil Stoch nie miał łatwego sezonu, a dodatkowo atmosfera i skandale w samym środku PZN nie sprzyjały jego rozwojowi. Skoczek czuł ogromny żal, że został pominięty i niepowołany do grupy reprezentującej nasz kraj na zawodach w Norwegii. Choć morale mocno spadło, to już wcześniej ukochana Ewa Bilan-Stoch zmotywowała Kamila, żeby nie rzucał nart w kąt raz na zawsze, tylko spróbował swoich sił w kolejnym sezonie. Jak się okazuje, niedługo może nadejść okazja, aby znów wesprzeć męża. Zanim jednak do tego dojdzie, ujawnili swoje plany na najbliższą przyszłość.
Jak wiadomo, Kamil Stoch już rok temu mówił, że chce zakończyć swoją karierę po nieudanym sezonie Pucharu Świata. Więc co dalej z karierą Kamila Stocha? 37-letni sportowiec daje sobie jeszcze szansę, aby wystąpić na igrzyskach olimpijskich w sezonie 2025/2026 we Włoszech.
"Pożyjemy, zobaczymy. Zrobię, co się da. Mam w planie jeszcze jeden sezon, kolejny sezon. Postaram się po prostu przygotować się najlepiej, jak będę potrafił, skakać najlepiej, jak będę potrafił. A jak będzie, to czas pokaże, cytując klasyka" - wyznał skoczek w rozmowie z portalem skijumping.pl.
Na dniach skoczek wyznał też, że nie potrafi zrezygnować ze skoków narciarskich, bo jest to coś, co nadaje jego życiu sens.
"To relacja 'kocham i nienawidzę'. Skoki dają mi do wiwatu i potrafią mnie docisnąć, ale taki weekend jak ten przypomina mi, dlaczego tu jestem. Loty powyżej 230 metrów to czysta radość, paliwo do dalszej pracy. Z takim optymizmem kończę sezon i zaczynam kolejny. Po prostu kocham to robić. Uwielbiam skakać na nartach. Każda sekunda w powietrzu jest warta wszystkich wyrzeczeń" - stwierdził szczerze w wywiadzie dla skijumping.pl
Zanim jednak dojdzie do kolejnego sezonu przygotowawczego, Ewa i Kamil planują wkrótce spędzić razem więcej czasu. Przypomnijmy, małżeństwo już nawet miało plan, w jaki sposób rozpoczną nowe życie, jeśli skoczek zdecydowałby się na rezygnację z kariery.
"To będzie kilkutygodniowa podróż do Hiszpanii i Portugalii. W końcu przyda się samochód, który czeka na nas od roku. Chcemy sobie zrobić trochę taki przed tour, przed tym, co nas czeka w przyszłości, bo kiedyś chcemy się wybrać w bardzo długą podróż po świecie. Na razie, póki skaczę, mogę sobie pozwolić na krótszą wycieczkę, ale i tak będzie fajnie" - mówił skoczek cytowany przez Interię Sport.
Okazuje się, że kamperowa podróż to odzwierciedlenie ich marzeń
"To będzie spontaniczna podróż. Znam kierunek i kraje, jakie chcę zobaczyć, ale to będzie wyprawa na żywioł. O to nam chodziło z Ewą. Chcemy jechać przed siebie i zatrzymywać się tam, gdzie będzie nam się podobało. Będziemy zwiedzali to, co zostało nam polecone. Będziemy się jednak przede wszystkim cieszyć wspólnie spędzonym czasem" - dodał skoczek.
Zobacz też:
Ledwie skończył się sezon, a już gruchnęły takie doniesienia w sprawie Stochów. To nie były plotki
Najnowsze doniesienia ws. Stocha. Podjął decyzję. Jest tak jak ludzie myśleli
Smutne wieści ws. Stocha. To może być koniec
Żona Stocha wreszcie się doczekała. Przekazała cudowne wieści
Nowe doniesienia ws. Kamila Stocha. Płyną słowa współczucia
Kamil Stoch podjął decyzję. To koniec. Plotki się potwierdziły