Reklama
Reklama

Tadla i Tylicki nagle ogłosili. To nie były plotki o nowych prezenterach

Nowi prezenterzy w TVP to nie plotki. Beata Tadla i Tomasz Tylicki ogłosili ich podczas najnowszego programu "Pytanie na śniadanie". Co wiadomo na temat prowadzących? W jaki sposób zostali wybrani do pracy u publicznego nadawcy? Oto szczegóły i nazwiska.

Telewizja Polska zatrudniła nowych prowadzących

Telewizja Polska zdecydowała się postawić na nowe nazwiska. Otwiera się nie tylko na znane twarze, ale też świeżynki chcące spróbować swoich sił na małych ekranach.

Jak do tego doszło? Przez ostatnie tygodnie trwała akcja rekrutacyjna na nowe gwiazdy TVP - "Włącz się! Zmieniajmy się razem". Zgłoszeń napłynęło aż... dwa tysiące. Wyłoniono już kandydatów w kategoriach: rozrywka, kultura, sport i pogoda. Debiutantów przedstawili Beata Tadla i Tomasz Tylicki w czasie najnowszego programu "Pytanie na śniadanie"Ich nazwiska to: Marta Kubala - kultura, Błażej Stencel  - rozrywka, Jonasz Zasowski - sport i Maksymilian Zdybicki - pogoda.

Reklama

Marta Kubala zabrała głos ws. rekrutacji

Głos na temat rekrutacji zabrała jedna z wybranych. Marta Kubala tak mówiła o próbach otrzymania stanowiska w TVP Kultura:

"To nie była klasyczna rekrutacja. Nikt nam nie zadawał pytań w stylu: "Jakie są pani dobre i złe strony, czy gdzie się widzisz za dziesięć lat". Było sześć zadań, każde pokazywało zupełnie inny rodzaj dziennikarstwa. Było np. wejście na żywo, rozmowa z gościem, więc mogliśmy się sprawdzić w każdych warunkach. Dla mnie to było pierwsze spotkanie z taką kamerą. Nogi mi się niewiarygodnie trzęsły. Szpilki nie były dobrym pomysłem, ale to lekcja na przyszłość".

Komentujący są pozytywnie zaskoczeni nowymi nazwiskami. Jak podkreślają, pokładają w nich sporą nadzieję.

Praca w TVP bywa wymagająca. Wie o tym m.in. Aleksander Sikora

Warto podkreślić, że przed nowymi pracownikami niemałe trudności. Jak wyjawił wieloletni, były już prezenter stacji - Aleksander Sikora, obowiązki w TVP wiele go kosztowały.

"Nie zdawałem sobie z tego sprawy, po latach dopiero doszedłem do takiego wniosku, że to nie jest tak, że moja praca jest zupełnie bezkosztowa. Ponoszę konsekwencje tej pracy, ale każda praca niesie ze sobą jakieś ryzyko i koszty" - mówił w rozmowie z Party.

Aleksander wypowiedział się nawet o zasadach, których przestrzega w czasie wykonywania obowiązków. Kto wie, może do serca wezmą je sobie nowe twarze TVP:

"Mam taką zasadę, której bardzo twardo się trzymam. Nie mówię o planach, jeśli ich nie zrealizuję. Nie odpowiadam na dwa pytania. Każde pytanie można mi zdać i nie mam z tym najmniejszego problemu. [...] Nie odpowiadam, ile zarabiam i nigdy nie odpowiadam, z kim sypiam albo z kim się spotykam. To są dwa pytania, na które nigdy nie odpowiem".

Będziecie śledzić postępy zatrudnionych pracowników?

Czytaj też:

Niepokojące doniesienia w sprawie Roznerskiego. Fani wstrzymali oddech

Zwrot akcji ws. Wójcika z Ani Mru Mru. Nagły telefon z TVP, a chwilę potem takie wieści

Była gwiazdą TVP i nagle zniknęła. Jest przekonana, że to przez jej chorobę i zmiany w wyglądzie

pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: "Pytanie na śniadanie" | TVP
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama