To o niego Alicja Bachleda-Curuś boi się najbardziej! Wiemy dlaczego!
Dla Alicji Bachledu-Curuś (36 l.) rodzina jest najważniejsza. Gwiazda kilka lat temu przeżyła prawdziwy koszmar, gdy u ukochanego ojca zdiagnozowano białaczkę. Na szczęście wszystko skończyło się dobrze. Teraz znów gwiazda ma w głowie czarne scenariusze i boi się o najbliższych. Ma ku temu powody!
"Widzę nadzieję. Życzę wszystkim zdrowia i spokoju" - napisała aktorka pod zdjęciem, na którym widać spowitą gęstymi chmurami panoramę Los Angeles i rozciągającą się nad miastem tęczę.
Alicja Bachleda-Curuś (sprawdź!) niespełna dwa tygodnie temu wraz synem Henrym (11 l.) gościła w Krakowie. Promieniała szczęściem i chwaliła się pierścionkiem zaręczynowym. Dziś sen z oczu spędzają jej informacje o rozprzestrzeniającej się epidemii.
W Polsce mieszkają jej ukochani rodzice, Lidia i Tadeusz Bachleda-Curusiowie. Oboje nie są już najmłodsi, a zatem muszą się szczególnie troszczyć o zdrowie.
Alicja martwi się zwłaszcza o tatę, który w 2012 roku zapadł na białaczkę. W tamtych dramatycznym czasie, gdy tylko dowiedziała się o jego chorobie, przyjechała do ojczyzny. Jako pierwsza z rodziny oddała szpik.
"Zawsze był obok mnie w ważnych momentach. Będę o niego walczyć" - mówiła z mocą podczas konferencji fundacji DKMS, Bazy Dawców Komórek Macierzystych.
Czytaj więcej na kolejnej stronie:
Potem zaangażowała się w pomoc przy załatwianiu formalności związanych z operacją. Na szczęście udało się znaleźć pasującego dawcę, a jej ojciec dobrze zniósł kurację onkologiczną.
Mimo niepokoju o zdrowie najbliższych, jaki teraz jej towarzyszy, gwiazda wierzy, że wszystko będzie dobrze. Pociesza ją, że rodzice mogą liczyć na pomoc jej starszego brata - Tadeusza.
Mieszka w Polsce i jest na każde zawołanie seniorów, ona dzwoni do nich codziennie. Fani docenili gest Ali.
Jeden napisał: "Bóg jest nadzieją i przypomina o swoim przymierzu z nami. Dziękuję za to zdjęcie".
***
Zobacz więcej materiałów wideo: