Wydawało się, że trzy. Ewa Krawczyk ujawnia prawdę o ślubach z Krzysztofem
O Ewie i Krzysztofie Krawczykach wszyscy myśleli, że mają za sobą dwa śluby i odnowienie przysięgi małżeńskiej. Jak się okazuje, ceremonii było więcej. W rozmowie z "Faktem" wdowa doliczyła się ich aż sześciu i wszystkie omówiła ze szczegółami.
Ewa i Krzysztof Krawczykowie lubili podkreślać w wywiadach, że połączyło ich przeznaczenie, a gdyby Krzysztof nie spotkał Ewy, mógłby źle skończyć.
Do końca życia był przekonany, że to właśnie ona uratowała go przed zatraceniem, zabiegając do polonijnego kościoła w Chicago. Ten właśnie kontrowersyjny fragment biografii artysty omówił przy jego grobie zaprzyjaźniony biskup. Jak tłumaczył na cmentarzu w Grotnikach:
"Był niezwykle pogubiony i bardzo tęsknił za Polską. Zaczął popadać w uzależnienia. Poznał Ewę, w której szaleńczo się zakochał. To dzięki niej zaczął się jego powrót do wiary. To Ewa zaprowadziła go do kościoła na Jackowie w Chicago".
W 1983 roku Ewa i Krzysztof wzięli ślub w New Jersey. Ponieważ śluby zawarte za granicą nie mają mocy prawnej w Polsce, po powrocie do ojczyzny Krawczykowie udali się do urzędu, by dopełnić formalności. Jak wspomina Ewa Krawczyk w rozmowie z "Faktem":
"Śmialiśmy się, że jak lekarze po powrocie do kraju muszą nostryfikować dyplomy, tak my nasz ślub. Ślub cywilny odbył się w Szklarskiej Porębie, gdzie Krzysiu wcześniej miał swój pensjonat. Byliśmy wtedy w okolicy w trasie koncertowej i przysięgaliśmy sobie w scenicznych kreacjach między jednym a drugim występem".
Ze ślubem kościelnym, na którym bardzo im zależało, Ewa i Krzysztof musieli poczekać aż Sąd Metropolitalny wyda orzeczenie o nieważności małżeństwa zawartego przez Krawczyka z pierwszą żoną, Grażyną Adamus. Na szczęście wszystko ułożyło się po ich myśli. Jak wspomina wdowa:
"Ślub kościelny wzięliśmy w kwietniu w 1987 r. (...). Był dla nas najważniejszy, (...). Sukienka przyleciała do mnie z Krakowa. Pani, która mi ją szyła, wysłała mi ją samolotem kilka godzin przed ślubem. Nie było czasu na przymiarki czy poprawki. Na szczęście wszystko leżało jak ulał, więc się ubrałam i pojechaliśmy do kościoła”.
Dopiero trzeci ślub Krawczyków doczekał się wystawnej oprawy. Na weselu, zorganizowanym w Hotelu Europejskim w Warszawie, bawiło się 158 gości. Jak ze wzruszeniem wspomina Ewa Krawczyk:
"Byłam wtedy taka szczupła i lekka, że Krzyś przeniósł mnie przez próg hotelu. Później pewnie nie dałby rady".
Kilkanaście lat później małżeństwo Krawczyków pogrążyło się w kryzysie tak poważnym, że w 2002 roku zapadła decyzja o rozwodzie. No ale nie ma tego złego… Dzięki temu, że się rozwiedli, mogli się po raz kolejny pobrać. Skromna ceremonia odbyła się w Urzędzie Stanu Cywilnego w Parzęczewie w gronie najbliższych, wśród których znalazł się jedyny syn Krzysztofa Krawczyka ze swoją ówczesną partnerką.
Po czwartym ślubie pozostało już tylko odnowić przysięgę małżeńską. Krawczykowie zdążyli to zorganizować dwukrotnie. W 25-lecie pierwszego ślubu zaprzyjaźniony biskup odprawił w intencji małżonków mszę na Jasnej Górze. Jak wspomina Ewa Krawczyk:
"Zdecydowaliśmy się wtedy na odnowienie małżeńskiej przysięgi. To był dla nas ważny moment, było bardzo kameralnie, nie było rodziny, a towarzyszyła nam tylko dwójka przyjaciół. To oni zrobili piękne zdjęcia i sprezentowali nam album na pamiątkę. Potem ugościli nas księża, a przyjaciele urządzili małe przyjęcie u siebie w domu".
Drugie odnowienie zorganizowali z okazji 30. rocznicy ślubu, w swoim domu w Grotnikach. Krzysztof Krawczyk zmarł 5 kwietnia 2021 roku, chociaż zaledwie kilka dni wcześniej wydawało się, że jest na drodze do wyzdrowienia. Jak wyjaśnia Ewa Krawczyk, w jej opinii śmierć ukochanego niczego nie zmienia w ich relacjach:
"Krzysia już nie ma, ale nadal go kocham i mam w sercu. Tak jak składałam mu przysięgę, ale śmierć nas jednak nie rozłączyła. On zawsze już ze mną będzie".
Zobacz też:
Ewa Krawczyk po latach wyjawiła prawdę o relacji z mężem. "To nie wchodziło w rachubę"
Przełomowy dzień u Ewy Krawczyk. Zrobi to pierwszy raz od śmierci Krzysztofa
Ewa Krawczyk po latach wyjawiła prawdę o relacji z mężem. "Dziś, z perspektywy czasu, żałuję"