Reklama
Reklama

Poirytowana Tomaszewska nagle wyznała ws. narzeczonego. Tego było już za wiele

Małgorzata Tomaszewska prężnie rozwija swoją karierę w mediach społecznościowych. Chętnie prezentuje tam kadry zarówno z wydarzeń branżowych, jak i te relacjonujące jej życie prywatne. Ostatnio gwiazda opublikowała krótkie nagranie, w którym podzieliła się z fanami zabawną historią. Choć wszystko dobrze się skończyło, to cała sytuacja kosztowała ją sporo nerwów. Zamieszany w to wszystko był tajemniczy Robert, narzeczony Tomaszewskiej.

Małgorzata Tomaszewska wygadała się ws. narzeczonego

Małgorzata Tomaszewska skupia się teraz głównie na macierzyństwie. Popularna prezenterka wychowuje dwójkę dzieci: syna Enzo oraz córeczkę Laurę. Znajduje na szczęście również czas na aktywność w mediach społecznościowych, ku ogromnej uciesze fanów.

Ostatnio instagramowy profil Tomaszewskiej został zdominowany przez filmiki, które nagrywa razem z Aleksandrem Sikorą. Prezenterzy przez długi czas tworzyli razem zgrany duet na ekranie, czym zaskarbili sobie sytuację telewidzów. Niektórzy z nich podejrzewali nawet, że Tomaszewską i Sikorę łączy coś więcej.

Reklama

Z czasem prezenterzy ucięli te plotki, a Tomaszewska zdradziła, że jest zaręczona z tajemniczym Robertem. W najnowszej publikacji wprost wspomniała o sytuacji, w którą zaangażowany był jej narzeczony.

Małgorzata Tomaszewska nie wytrzymała. "Ja oszaleję"

Małgorzata Tomaszewska trzyma swojego ukochanego z dala od mediów. Teraz zrobiła jednak wyjątek i podzieliła się z fanami zabawną sytuacją, w którą był zaangażowany także tajemniczy Robert.

Prezenterka zamówiła swoje ulubione herbaty i czekała na ich dostarczenie. Zamiast zamówienia otrzymała jednak SMS-a z prośbą o opinię, co mocno ją zdziwiło, bo przecież kolejność powinna być zgoła odwrotna. Tomaszewska postanowiła to więc wyjaśnić i ustaliła, że... paczka została dostarczona.

"Kurier do mnie dzwoni [mówi - przyp. red.] 'zostawiłem pod drzwiami'. Ja mówię: no nic nie było, w domu w ogóle ktoś był, więc dlaczego tak" - relacjonowała Tomaszewska i wspomniała, że kurier przyznał, że zawsze zostawia paczki dla nich w ten sposób i nigdy nie było z tego powodu żadnego problemu.

Wtedy narzeczony prezenterki postanowił dopytać, o której godzinie to było. I wszystko stało się jasne.

"Już widzę tę minę [Roberta - przyp. red.], słuchajcie. Taki lekki uśmieszek i mówi tak: 'Czekaj, 14.36, no faktycznie, ja spotkałem kuriera w windzie. Poczekaj, poczekaj'. Idzie do swojej torby, którą nosi na siłownię i wyjmuje mi tę paczkę z herbatami. Ja oszaleję. A ja od wczoraj, od godziny 20. szukam paczki" - mówiła nieco poirytowana Tomaszewska.

Na szczęście, choć cała sytuacja wywołała nieco zamieszania i kosztowała 36-latkę sporo emocji, wszystko dobrze się skończyło i dziennikarka mogła napić się swojej ulubionej herbaty.

Zobacz także:

Zauważyła, że coś jest nie tak. Gdy zgasły kamery, szybko zareagowała

Wieści z domu Małgorzaty Tomaszewskiej dotarły w ostatniej chwili. Niespodziewany zwrot ws. ojca jej dziecka

Potwierdziły się doniesienia ws. Sikory. Nagranie z Tomaszewską wszystko ujawnia

pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Małgorzata Tomaszewska
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Polecamy