Anna Powierza, otwiera się w nowym oknie, znana jako Czesia z "Klanu", otwiera się w nowym oknie minione kilka lat spędziła na próbach ułożenia sobie życia prywatnego. Związek z tatą jej jedynej córeczki ostatecznie nie przetrwał, aktorka zapewnia jednak, że z byłym partnerem pozostaje w dobrych relacjach i wspólnie dbają o komfort wspólnego dziecka.
Okazuje się, że ze związkami byłoby dużo łatwiej, gdyby w grę nie wchodził temat ślubu.
Anna Powierza od lat unika ślubu
Jak wyznała trzykrotnej rozwódce Monice Richardson, otwiera się w nowym oknie w podcaście "Faktu", zawsze miała obawy przed ostatecznością tego rozwiązania:
"Nie byłam nigdy żoną, więc nie wiem, może to jest świetna rzecz. Może byś mnie zachęciła do tego. Nigdy nie chciałam. Przerażało mnie to 'tak na wieki wieków'. Chociaż oczywiście marzyłabym o takiej wielkiej miłości (...). Przerażała mnie wizja tego ślubu tradycyjnego, wiem, że to można zrobić w inaczej, być może szukałam pretekstów".
Anna Powierza: motywacja kończy jej się na zaręczynach
Dotychczasowe związki Powierzy kończyły się na zaręczynach. Aktorkę, jak sama wyznaje, status narzeczonej całkowicie zadowalał, niestety, mężczyźni, których spotykała na swojej drodze, nie podzielali jej opinii:
"Świetnie mi szło do zaręczyn. Do zaręczyn było ekstra, pierścionki z brylantami są, jak się okazuje, czymś absolutnie fantastycznym. No ale wzięło się ten pierścionek i co dalej? Organizacja, decyzje, rodzina, a czy to w ogóle ma sens, a po rozwodzie jest bardzo trudno, więc może po co? Przecież, jak się kochamy, to ten papier nie jest do niczego potrzebny. (...) Rozdzielmy to: co innego brylant na palcu, a co innego ślub. To są dwie różne rzeczy. Brylanty - pasjami. Ślub - nigdy".
Zobacz też:








