Bursztynowicz miała dwóch adoratorów. W swój wybór wątpiła nawet w dniu ślubu. "Najwyżej się rozwiodę"
Mirosław Konarowski uchodził przed laty za jednego z najprzystojniejszych polskich aktorów. Był jeszcze studentem, gdy zagrał w "Jeziorze osobliwości" i "Con Amore" - filmach, które uczyniły z niego idola. Miał ogromne powodzenie u kobiet, złamał wiele niewieścich serc... Tak naprawdę nie zwracał uwagi na wpatrzone w niego jak w obrazek dziewczyny, bo był do szaleństwa zakochany w koleżance z uczelni, pięknej Barbarze Rabczak, o względy której rywalizował z innym studentem aktorstwa, Jackiem Bursztynowiczem. Historia nie zakończyła się po jego myśli...
Mirosław Konarowski i Barbara Rabczak zapałali do siebie ogromną sympatią od pierwszego wejrzenia. Byli parą jak z obrazka, wszyscy ich znajomi z uczelni uważali, że pasują do siebie jak ulał. Tylko jeden student PWST nie życzył im szczęścia, bo kochał się w Basi i marzył, by to z nim związała się na dobre i na złe.
Jacek Bursztynowicz - to o nim mowa - był już na trzecim roku, gdy panna Rabczak dostała się na studia. Z miejsca stracił dla niej głowę, ale wiedział, że ma rywala...
Przyjaciele Barbary wiedzieli, że podobają się jej obaj starający się o jej względy chłopcy - i Mirek, i Jacek. Ona sama potwierdziła po latach, że przy obu serce biło jej tak samo mocno. Był czas, że spotykała się z obydwoma adoratorami.
"Ona grała na dwa fronty i wszyscy to widzieli" - wspominała jedna z koleżanek aktorki w rozmowie z "Nostalgią".
Basia w końcu wybrała Jacka, co nie znaczy, że Mirosław stał się jej obojętny. Bursztynowicz wiedział, że jego dziewczyna wzdycha też do jego kolegi, ale uznał, że musi przeczekać jej zauroczenie Konarowskim.
Pod koniec studiów grupa studentów wydziału aktorskiego stołecznej PWST wyjechała do Leningradu w ramach międzyuczelnianej wymiany. Mirosław Konarowski bardzo się z tego cieszył - wreszcie dostał prawdziwą szansę na ostateczne zdobycie Barbary, bo Jacek musiał zostać w Warszawie, a oni mieli być w jednej grupie.
Mirek postanowił zrobić wszystko, by przekonać Basię, że to on jest "tym jedynym". Romantyczne spacery nad Newą podczas słynnych "białych nocy", wspólne zwiedzanie miasta i pełne namiętności rozmowy zrobiły swoje. Wśród uczestników tamtej wyprawy nie było bardziej zakochanej pary niż Mirek i Barbara.
Tuż przed powrotem do Polski Basia zachorowała na nerki. Wróciła do Warszawy w ciężkim stanie. Jacek czekał na nią, odebrał z dworca. Kiedy leżała w szpitalu, nawet na chwilę nie odszedł od jej łóżka. Chyba właśnie wtedy zrozumiała, że jest mężczyzną na dobre i na złe, przyjacielem, który nigdy nie zawiedzie.
Gdy niespodziewanie Jacek poprosił ją o rękę, nie wahała się z odpowiedzią. Wybrała prawdziwą miłość.
Wkrótce po wyjściu ze szpitala Barbara wprowadziła się do Jacka, a niedługo potem pobrali się. Basia przyjęła nazwisko męża, pod którym dziś zna ją cała Polska.
"Trafiłam na człowieka, który jest emocjonalnie stabilny i zawsze był mi wierny. Jacek daje mi zawsze poczucie bezpieczeństwa" - stwierdziła aktorka po latach w rozmowie z "Tiną".
W innym wywiadzie Barbara Bursztynowicz przyznała, że stojąc obok Jacka na ślubnym kobiercu, cały czas miała przed oczami Mirosława.
"Gdy się pobieraliśmy, myślałam: ''Jeśli się pomyliłam, najwyżej się rozwiodę'" - powiedziała "Vivie!".
Okazało się jednak, że wybór Jacka był strzałem w dziesiątkę.
Mirosław Konarowski długo nie mógł pogodzić się z decyzją Barbary, ale kiedy na planie filmu "Con Amore" poznał Joannę Szczepkowską, zapomniał o swej pierwszej miłości. Joanna oczarowała go. Tym razem nie pozwolił, żeby ktoś stanął mu na drodze do szczęścia i po prostu oświadczył się.
"Była to wielka miłość, choć trochę zaskakująca, bo przecież zupełnie nie pasowaliśmy do siebie. Dziewczyny za nim szalały, ale zupełnie inne dziewczyny" - wspominała Joanna Szczepkowska na kartach autobiografii.
"Pobraliśmy się oboje z ogromnej potrzeby rodzinnego życia. Pewnie musieliśmy się spotkać, żeby urodziła się Marysia i Hania" - wyznała na kartach "Wygrasz jak przegrasz".
Małżeństwo Mirosława Konarowskiego i Joanny Szczepkowskiej nie przetrwało jednak próby czasu.
Źródła:
- Wywiady z B. Bursztynowicz: "Tina" (październik 2014), "Viva!" (kwiecień 2017)
- Artykuł "Nagle zapachniało wielką miłością", "Nostalgia", październik 2017
- Książki J. Szczepkowskiej "Kto ty jesteś" (wyd. 2014) i "Wygrasz jak przegrasz" (wyd. 2014)
Czytaj też:
O zażyłości Trzepiecińskiej i byłego męża Szczepkowskiej było głośno. Ona oferowała tylko przyjaźń
Mógł zostać wielką gwiazdą polskiego kina. Rozwód z Joanną Szczepkowską zrujnował mu karierę
Grała na dwa fronty, bo nie umiała wybrać sobie męża. Los zdecydował za nią