Hanka Bielicka żartowała czasem, że kochały ją tłumy, ale nikt nie kochał jej tak naprawdę.
"Nigdy nie miałam szczęścia do mężczyzn. Wszyscy ode mnie uciekali" - opowiadała pod koniec życia Bohdanowi Gadomskiemu z "Angory".
"Nie nadawałam się do flirtów i romansów" - stwierdziła.
Adoratorzy byli jej potrzebni, by nie zapomniała, że jest kobietą
O swoim małżeństwie z amantem filmowym Jerzym Duszyńskim Hanka Bielicka mówiła, że było... kontraktem.
"Pobraliśmy się, żeby mniej płacić za wynajmowany pokój. Ale nasze drogi od razu po ślubie zaczęły się rozchodzić. Stało się jasne, że długo razem nie pociągniemy" - wspominała na kartach książki "Uśmiech w kapeluszu".
"Kto wie, może gdybym urodziła mu wymarzonego syna, nie odszedłby do innej" - wyznała w rozmowie z "Galą".
Hanka Bielicka zdecydowała się na rozwód z Duszyńskim, dopiero gdy zmarła jej ukochana mama. Jerzy od dawna już wtedy był związany z inną kobietą.
"Uciekał ode mnie, bo nie spełniałam się jako żona. Nasza miłość była romantyczna i... platoniczna" - opowiadała w cytowanym już wywiadzie, dodając, że rozstała się z mężem po koleżeńsku.
Faktem jest, że gdy druga żona Duszyńskiego, z którą doczekał się syna, wyjechała z małym Marcinem za granicę, aktor szukał pocieszenia u Hanki. To ona, kiedy poważnie zachorował, opiekowała się nim, a nawet na pewien czas przygarnęła pod swój dach.
"Oprócz niego miałam adoratorów ze środowiska adwokackiego i dyrektorskiego, bo nie ceniłam mężczyzn aktorów. Ale ja wszystkich moich starających się traktowałam powierzchownie" - powiedziała w "Angorze".
"Ci panowie byli mi potrzebni, żebym nie zapomniała, że jestem kobietą" - zdradziła.
Nigdy nie była typem namiętnej lwicy
Hanka Bielicka przyznawała się tylko do jednej wielkiej miłości. Był nią satyryk Jerzy Baranowski, który pisał dla niej teksty do "Podwieczorku przy mikrofonie".
Poznała go, będąc jeszcze formalnie żoną Duszyńskiego. Ponieważ on też nie był wolny, spotykali się potajemnie. O tym, że mają romans, wiedziało tylko kilka osób z ich najbliższego otoczenia.
"Ta zabawa w chowanego nie wychodziła mi na zdrowie. Byłam zbyt dumna, by pogodzić się z rolą tej trzeciej" - wspominała po latach w rozmowie z "Wysokimi Obcasami".
Jerzy obiecywał jej, że rozwiedzie się z żoną i w końcu to zrobił, ale nie dla niej, a dla pewnej dziewczyny, która zaszła z nim w ciążę.
Po rozstaniu z Baranowskim i rozwodzie z Duszyńskim Hanka Bielicka nigdy nie otworzyła też swego serca przed żadnym mężczyzną.
"Jestem osamotniona z wyboru, ale im bardziej się posuwam w latach, tym bardziej boję się samotności" - skarżyła się na łamach "Wysokich obcasów".
Rok przed śmiercią aktorka zwierzyła się Bohdanowi Gadomskiemu, że całe życie cierpiała z braku miłości, ale... sama jest temu winna.
"Nie byłam typem namiętnej lwicy. W życiu byłam taką 'zwodnicą', która różnych panów przyjmowała tylko u drzwi swojego domu, bo za próg nie wpuszczałam" - opowiadała zaprzyjaźnionemu dziennikarzowi z "Angory".
Hanka Bielicka odeszła 9 marca 2006 roku.
Źródła:
1. Książka H. Bielickiej i M. Sondej "Uśmiech w kapeluszu", wyd. 2000
2. Wywiady z H. Bielicką: "Gala" (marzec 2006), "Wysokie obcasy" (marzec 2006), "Angora" (marzec 2005)
Zobacz też:
O tym romansie huczało w kuluarach. Po rozstaniu Bielicka była o włos od tragedii
Ich wzajemna niechęć przetrwała 60 lat. Historia Bielickiej i Kwiatkowskiej








