Kret przerwał milczenie ws. brata bliźniaka. Nie ma nadziei
Jarosław Kret i Jacek Kret są jak dwie krople wody. Jednak prezenter pogody już od lat podkreśla, że ich podobieństwo ogranicza się tylko do wyglądu. Bracia bliźniacy od lat nie mieli kontaktu, a nowy wywiad, którego udzielił pogodynek pokazuje, że nie ma najmniejszych szans na ocieplenie relacji - wręcz przeciwnie. Co powiedział o Jacku?
Jarosław Kret i Jacek Kret urodzili się 4 grudnia 1963 roku. Początkowo jedyne, co ich dzieliło, to godzina narodzin - bo z wyglądu byli identyczni. Z czasem obrali różne ścieżki kariery. Jarosław wybrał świat mediów - od lat odnosi sukcesy jako dziennikarz, fotoreporter, podróżnik i publicysta. Za prognozy pogody doczekał się nawet Telekamery w 2012 roku. Wystąpił też w kilku programach rozrywkowych.
Jego brat bliźniak - Jacek - skupił się na karierze muzycznej. Jest członkiem zespołu Poparzeni Kawą Trzy, założonego w 2005 roku przez dziennikarzy Radia Zet i RMF FM. Poza Kretem występuje tam między innymi Wojciech Jagielski, a autorem tekstów jest Rafał Bryndal. Grupa wydała trzy albumy studyjne. Ostatni - "Zakochaj się we mnie" wyszedł w 2019 roku.
Z czasem braci poróżniły już nie tylko zawodowe zainteresowania - teraz prezenter pogody wyraźnie mówi, że do kontaktu z Jackiem nie chce wracać.
Ostatnie wspólne zdjęcia Jacka i Jarosława Kretów, wykonane na wydarzeniach publicznych, pochodzą z przełomu 2008 i 2009 roku. Prezenter wielokrotnie w poprzednich latach otwarcie mówił o swojej niechęci do brata. Zarzucał mu też, że ten próbuje wypromować się na podobieństwie do bliźniaka.
"Dla mnie on nie istnieje. Ja sobie w życiu dobrze radzę bez tego człowieka. Chce się wybić? Robi to bez przerwy i notorycznie. Kiedyś robił biznesy i mu nie wyszło, więc postanowił iść moim śladem, moją wydeptaną ścieżką. Nie chce się z nim godzić" - deklarował Jarosław w rozmowie z "Rewią".
Kret już wcześniej sugerował, że nawet relacje pomiędzy bliźniętami potrafią być niewłaściwe. Czasem, dla dobra obu stron, powinno się przerwać kontakty, które nam szkodzą. Rodzeństwo wcale nie musi się kochać ani nawet lubić. A co wyznał teraz?
Jarosław w przeszłości wyznał, że ich matce zależało, by ich pogodzić. W wywiadzie, którego Kret udzielił teraz serwisowi Plejada, ostatecznie rozwiewa nadzieję, by kiedykolwiek się to zdarzyło. Nie mają kontaktu od lat i ani planuje, ani nie chce pogodzić się z Jackiem.
"To obcy mi człowiek. I emocjonalnie, i intelektualnie. Jest do mnie podobny fizycznie i nic więcej. Po pięciu czy sześciu latach niewidzenia się spotkaliśmy się rok temu na pogrzebie naszej mamy, a potem raz jeszcze, gdy musieliśmy załatwić formalności. Poza tym - nie widujemy się. Nie mam ochoty spędzać z nim czasu. Wkurza mnie tylko to, że ciągle korzysta z tego, że jest moim bratem" - ogłosił.
Kret wyraził też bardziej ogólną opinię, dotyczącą bliźniąt. Podkreślił, że relacje między tym typem rodzeństwa są bardzo specyficzne. Czasem ich "połączenie" jest tylko pozorne, wynikające ze stereotypów czy lęku przez opinią publiczną.
"Bliźniaki idą więc ze sobą przez życie, mimo że w pewnym momencie stali się obcymi dla siebie osobami - ze względu na temperament, intelekt czy emocje. Nic ich nie wiąże, ale są blisko siebie, bo tak wypada" - dodał na koniec.
Zobacz też:
Jarosław Kret znienacka otwarcie to wyznał