Król Karol i królowa Camilla są małżeństwem od 21 lat
Królowa Camilla, otwiera się w nowym oknie, kiedy jeszcze była znana jako Camilla Parker-Bowles, przez lata była cieniem, kryjącym się za małżeństwem obecnego króla Karola III, otwiera się w nowym oknie i księżnej Diany, otwiera się w nowym oknie. Minęły lata, zanim ona i Karol wzięli ślub. Uroczystość odbyła się dopiero 9 kwietnia 2005 roku.
Z upływem kolejnych lat okazało się, że rodzina królewska zaakceptowała Camillę jako partnerkę Karola, a i ludzie nie patrzą już tylko na nią jako "tę trzecią". A jednak dopiero teraz wychodzą na jaw fakty, które pokazują, że wbrew pozorom Diana i ona mają więcej wspólnego, niż ktokolwiek mógłby podejrzewać - włącznie z nimi samymi.
Dlaczego Camilla Parker-Bowles nie chciała być żoną Karola?
Najpierw biografowie, zajmujący się rodziną królewską, jak Ingrid Seward, a teraz i rozmówcy serwisu RadarOnline mówią wprost: Camilla wcale nie chciała zostać żoną Karola i próbowała zniechęcić go do tego pomysłu. Przyczyna jest prosta: przez całe życie przywykła do swobody i dużej niezależności w życiu, a pełnienie oficjalnej funkcji wszystko by zmieniło.
Oczywiście sytuacji nie ułatwiał fakt, że Parker-Bowles zdawała sobie sprawę, iż wszyscy będą ją porównywać do Diany. Jednak według specjalistów od rodziny królewskiej, którzy rozmawiali z osobami związanymi z Pałacem Buckingham, dużo większe znaczenie miały obawy przed utratą swobody i wygody w życiu.
"Wiedziała, że zostanie jego żoną oznacza życie na świeczniku, gdzie wygląd, decyzja i relacje będą poddawane wnikliwej analizie. Jest ogromna różnica między byciem kobietą, którą Karol kocha, a byciem kobietą, która będzie mu towarzyszyć podczas setek oficjalnych spotkań. Camilla czuła się dobrze z tym pierwszym, ale to drugie oznaczało zupełnie inną co innego" - mówią rozmówcy serwisu.
Jak jednak wiadomo, w końcu Karol dopiął swego i wziął ślub z wieloletnią ukochaną. To właśnie wtedy Camilla naprawdę zrozumiała, jak czuła się Diana.
Camilla jako królowa wreszcie zrozumiała Dianę
Rozmówcy RadarOnline uważają za bardzo ironiczne to, że ukochana Karola dopiero po latach zrozumiała, skąd brały się przeróżne żale i problemy księżnej Diany.
"Jest pewna ironia w tym, że Camilla w końcu zrozumiała problemy Diany. Ich sytuacja była bardzo różna, ale obie zmierzyły się z rzeczywistością życia u boku Karola, [...] trudną do pogodzenia z ich indywidualnymi osobowościami" - czytamy w serwisie.
Podobnym spostrzeżeniem podzieliła się Tina Brown, autorka książek o rodzinie królewskiej, opisując obawy Camilli w 2004 roku, kiedy zbliżał się jej ślub z Karolem.
Pisarka podkreśliła, że to właśnie wtedy Camilla zupełnie nieoczekiwanie na nowo spojrzała na doświadczenia swojej poprzedniczki. "Jeden z jej przyjaciół powiedział mi wtedy, że zaczęła nawet empatyzować z licznymi pretensjami, jakie miała Diana" - wspomniała w książce.
Zobacz też:








