Reklama
Reklama
Tylko u nas

Marianna Schreiber po ostatniej aferze nie wytrzymała. Padły mocne słowa [POMPONIK EXCLUSIVE]

Marianna Schreiber udzieliła Pomponikowi szczerego wywiadu, podczas którego rozliczyła się z kilkoma ważnymi tematami. Wyznała m.in., że woli być nielubiana za to, jaka jest, niż kochana za to, kim nigdy nie będzie. Ponadto wypowiedziała się ws. Lil Masti - czyli influencerki - Anieli Woźniakowskiej z domu Bogusz oraz krytykującego ją w ostatnim materiale dziennikarza Kuby Wątora. To właśnie wtedy nie wytrzymała...

Marianna Schreiber szczerze o Lil Masti. Nie jest jak ona?

Marianna Schreiber to w mediach postać kontrowersyjna i budząca sporo emocji. Często zabierająca głos (zazwyczaj w nietypowy sposób) w ważnych społecznie tematach gwiazda podkreśla, że mimo to wszystko robi w zgodzie ze sobą i chce być szczera z ludźmi. Skoro tak, w rozmowie z Pomponikiem bez ogródek odniosła się do zarzutów związanych ze zbyt częstym pokazywaniem córki w sieci (sharentingiem). Od razu wspomniała o... koleżance z branży:

"Mamy Lil Masti, dobrze mówię? Ja ją lubię, żeby nie było. Naprawdę. Ale ona tworzyła reklamy na dziecku, jak jeszcze nie chodziło i nie mówiło mama. Nie wiem, czy już mówi mama... Mamy Wersow, która pokazuje dziecko. (...) Nie rozumiem przywalania się do mnie, gdzie mamy influencerki, które mają niebotyczne zasięgi (...) a przywalamy się do mnie (...) Odwalcie się ode mnie i do mojego dziecka" - podkreśliła, zwracając się do krytyków.

Reklama

Marianna Schreiber nawiązała do kontrowersyjnego materiału

Marianna poprosiła także, by nie wspominać krytykujących ją materiałów (nawiązała do "Co ukrywa Marianna Schreiber? Tajemnice, kłamstwa, pseudokariera" autorstwa dziennikarza Kuby Wątora), ponieważ nie chce mieć nic wspólnego z autorem nagrania. Uważa, że mężczyzna podszedł do przygotowywania wideo w sposób nierzetelny, a na dodatek nigdy nie została poproszona o komentarz. Według niej dziennikarz skłamał m.in. w kwestii jej wyników w nauce.

"Chcą manipulować, zakłamywać rzeczywistość, robić ze mnie najgorszą. (...) Gdyby on do mnie napisał i zapytał, to bym wysłała skany moich dyplomów, (...) ja ci dam wszystkie faktury, zapłaty, pokażę, jak dostawałam stypendium naukowe rok w rok, za wyniki w nauce. To nie jest problem, ale nie, lepiej robić materiał taki (...) będziemy robić z niej najgorszą, by zmanipulować opinię publiczną. To o to przecież chodzi (...)" - mówiła Marianna w rozmowie z Pomponikiem.

Na koniec podkreśliła, że materiał nie miał na nią żadnego wpływu.

Marianna Schreiber unika tematu Czarneckiego. Koniec związku?

W ostatnim czasie można zaobserwować jedno - Schreiber coraz rzadziej dzieli się informacjami o swoim życiu. Nawet ws. związku z Czarneckim, wypowiada się enigmatycznie:

"Staram się nie komentować tego, bo wychodzę z takiego założenia, że jak chcę coś pokazać swoim widzom, to oni będą to widzieli na Instagramie, czy na TikToku. Jeżeli na Instagramie nie widzą jakichś moich zdjęć z kimś, czy nagrań to znaczy, że tego nie ma. Jeżeli będą widzieli jakieś nowe zdjęcia nagrania, to znaczy, że to jest po prostu" - wyznała podczas rozmowy "Faktem".

Zobacz materiał promocyjny partnera:
Halo! Wejdź na halotu.polsat.pl i nie przegap najświeższych informacji z poranka w Polsacie.

Czytaj też:

Czarnecki niespodziewanie stanął murem za Schreiber. Dopiekł Derpieński

Marianna Schreiber wprost o przyszłości z Czarneckim. Ogłosiła to przed wszystkimi

Test wiedzy w "Królowej przetrwania" pokonał uczestniczki. A to było takie proste

pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Marianna Schreiber
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Polecamy