Setki tysięcy złotych kary dla Rozenek-Majdan. Zapowiedziała dalsze kroki
Małgorzata Rozenek-Majdan odwoła się od kary nałożonej przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów? Jak ostatnio donosiły media, za niepoprawne oznaczenie treści miałaby zapłacić aż 220 tysięcy złotych. Prezenterka dopiero co zapowiedziała dalsze kroki. Zabrała też głos ws. problemów z aktualnymi przepisami.
Małgorzata Rozenek-Majdan dała się poznać jako wrażliwa partnerka, matka i aktywistka - która swój wolny czas dzieli między karierę telewizyjną, rodzinę i regularne publikowanie w mediach społecznościowych. Niestety, to w jaki sposób udostępniała komunikaty reklamowe spotkało się z niezadowoleniem Urzędu Uchrony Konkurencji i Konsumentów. Została ukarana grzywną w wysokości 220 tysięcy złotych. Już zadeklarowała plany związane z odwołaniem się.
"Odwołałam się od tego postanowienia. Przygotowaliśmy razem z kancelarią nasze odwołanie, które tak naprawdę już zostało złożone (...) rekomendacje prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta pojawiły się w 2021 r. Natomiast kara dotyczy okresu od 2016 r., kiedy tak naprawdę tych rekomendacji nie było (...)" - wyznała "Perfekcyjna Pani Domu" Plejadzie.
Małgorzata Rozenek-Majdan nie jest jedyną osobą, którą spotkał taki los.
"Uważam, że bardzo wiele należy wprowadzić porządku. Bardzo się w to angażuję, żeby to ucywilizować, ponieważ influencerzy chcą wiedzieć, jak oznaczać" - mówiła dalej, podkreślając nieścisłości w przepisach.
Małgorzata jest pewna, że da się nieco bardziej uprościć i rozjaśnić proces poprawnego oznaczania postów w mediach społecznościowych:
"Influencerzy nie chcą uciekać od ustalonych razem w zgodzie po konsultacjach ze środowiskami influencerskimi pewnych standardów. Tylko stwórzmy te standardy, by były życiowe - żeby to były standardy odpowiadające rynkowi, który teraz mamy. Urząd się powołuje na ustawę z 2009 r. W 2012 r. Instagram wita do Polski. Musimy przygotować mechanizmy, które odpowiadają temu, co się dzieje teraz na rynku medialnym".
Warto zauważyć, że po otrzymaniu kary jedną z pierwszych osób, które zabrały głos w sprawie, był pełnomocnik Małgorzaty. Oprócz zapowiedzenia odwołania zwrócił uwagę na inne ważne w jego ocenie kwestie, np. to, że Rozenek o wszystkim dowiedziała się z mediów.
"(...) pani Małgorzata Rozenek-Majdan również dowiedziała się o sprawie z mediów. Taka praktyka negatywnie wpływa na stopień zaufania do urzędu publicznego" - przekazał w oświadczeniu.
Pełnomocnik gwiazdy podkreślił to samo, co gwiazda - sprawa ma duże znaczenie także dla innych osób działających w sieci i nie dotyczy jedynie ludzi o milionowych zasięgach.
"Postępowanie w tej sprawie ma istotne znaczenie dla branży twórców internetowych, gdyż wyznaczy precedens w zakresie oznaczania współprac reklamowych i określenia zakresu ich odpowiedzialności za publikowane treści" - dodał Maciej Ślusarek.
Czytaj też:
Rozenek teraz popisuje się tańcem. Krytyka płynie szerokim strumieniem
Małgorzata Rozenek-Majdan od lat styka się z tym zarzutem. Odpowiedziała