Reklama
Reklama

Rosiewicz w USA był traktowany niczym król. W Polsce dostaje groszową emeryturę

Andrzej Rosiewicz to jeden z tych artystów, którzy wciąż cieszą się popularnością, choć wielu zastanawia się, skąd bierze się jego fenomen. Od dekad rozśmiesza i bawi Polki i Polaków, choć część z nich jego zaangażowanie polityczne drażni. I choć w Polsce jego dobrobyt pozostawia wiele do życzenia, w USA Rosiewicz był traktowany niczym król...

Weekendowy amerykański sen Rosiewicza. Ugoszczono go jak monarchę

Andrzej Rosiewicz, który już od kilku dekad pojawia się na rodzimych scenach i estradach, wyjechał do USA, by bawić tam Polonię. Przebywał w Chicago, gdzie był traktowany iście po królewsku.  

Artysta wystąpił na polskim festiwalu Taste of Polonia. Jak podaje portal shownews.pl, organizatorzy kupili mu bilety, za koncert zapłacili "kilka tysięcy dolarów", a Rosiewicza zameldowali w eleganckim hotelu Crowne Plaza w Rosemont na przedmieściach Chicago. Było tam - cytując klasyka - "jakby luksusowo". Piękne pokoje, siłownia, basen, restauracja - niczym w hollywoodzkim filmie.  

Reklama

Rosiewicz wykonał swoje największe szlagiery - był więc hity jak "Czterdzieści lat minęło jak jeden dzień" czy "Najwięcej witaminy mają polskie dziewczyny".  

Na Facebooku amerykańscy fani Rosiewicza są zachwyceni. "Piękna piosenka. Przypomina mi się młodość w PL. Dokładnie pamiętam lato, r 1981, kiedy ogromną popularnością cieszyła się piosenka: Najwięcej witaminy..." - napisała pani Agnieszka z Chicago. 

Rosiewicz ze śmiesznie niską emeryturą. Nie przestaje występować

Podczas gdy w USA Rosiewicz czuł się niczym król, w Polsce musi się dwoić i troić, by załatać swój budżet domowy. Bowiem jego emerytura jest zadziwiająco niska, a kwota wręcz kłuje w oczy.  

Niektórzy zwracają uwagę, że kwota otrzymywana przez Rosiewicza nie pozwala pokryć podstawowych potrzeb. Wszystkiemu winne są "śmieciowe" umowy, których Rosiewicz przez tyle lat pracy na scenie uzbierał całą masę - to z ich winy jego świadczenie przed waloryzacją wynosiło zaledwie 590 złotych. 

W wieku 79 lat Rosiewicz musi nadal zarabiać, aby się utrzymać, mimo że powinien cieszyć się emeryckim spokojem zasłużonego odpoczynku. On sam nie traci pogody ducha. "Ciągle jestem młody, ciągle mi się chce" - mówił jakiś czas temu. 
 
Zobacz także:  

 

pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Andrzej Rosiewicz
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Polecamy