Doda musiała się z tego szybko wycofać. Nie spodziewała się takiego odzewu
Doda wie, jak wywołać zamieszanie. Dopiero co wokalistka przekazała bowiem elektryzującą jej fanów wiadomość o powrocie pewnego projektu, który cieszył się ogromnym zainteresowaniem. Nie inaczej było i tym razem - chętnych na spotkanie z gwiazdą nie brakowało. Niespodziewanie jednak Rabczewska nadała kolejny komunikat w sprawie. Zaskakujące, kto jej odpowiedział...
Materiał zawiera linki partnerów reklamowych
W ciągu ponad 25 lat na scenie Doda zbudowała wokół siebie wierną społeczność. Wokalistka stara się utrzymywać bliski kontakt z fanami, regularnie dzieląc się z nimi swoją codziennością w social mediach. To właśnie tam ogłosiła coś, czego wielu z nich z niecierpliwością wyczekiwało, a mianowicie powrót popularnego show z jej udziałem.
"Mówi się, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki, ale chyba nigdy nie zrozumieliście: nie wchodzi się, bo rzeka nigdy nie będzie taka sama, skoro płynie. I ten sezon też będzie inny, bo już trochę czasu upłynęło" - obwieściła Dorota Rabczewska, prosząc o wysyłanie zgłoszeń i "tylko poważnych ofert" na podany w opisie adres mailowy.
Publikując grafikę utrzymaną w podobnej identyfikacji wizualnej, co przy pierwszej odsłonie programu, 41-latka zapowiedziała drugi sezon hitu Polsatu "Doda. 12 kroków do miłości", który gościł w ramówce telewizyjnej pod koniec 2022 roku.
Informacja ta jednak okazała się tylko żartem przedprimaaprillisowym. Mimo to wielu fanów, nawet jeśli podejrzewali, że może to być dowcip, nie zamierzało przegapić szansy na bliższe poznanie swojej idolki i wyraziło chęć wzięcia udziału w produkcji, w której gwiazda poszukuje ukochanego.
Rabczewska szybko wyprowadziła ich z błędu. W środę dnia opublikowała na swoim Instagramie wideo wprost z wanny, w którym śpiewa piosenkę "Mówiłam żartem" Igi Cembrzyńskiej według tekstu Agnieszki Osieckiej. W ten sugestywny sposób Doda wyjawiła prawdziwe intencje stojące za jej wcześniejszym ogłoszeniem.
"Nawet nie spodziewałam się tak pozytywnego, wręcz ekstatycznego odbioru [w odpowiedzi] na drugi sezon mojego randkowego reality. Dziękuję za ponad 1670(!!!) zgłoszeń, ALE jedyne kroki, które chcę robić, to ze swoim ukochanym do miłosnej samby między kuchnią a sypialnią bez publiczności" - napisała na Instagramie, dodając w hashtagach, że Prima Aprilis to jej ulubione święto.
Zaskakujące, kto odpowiedział na jej wpis...
Kiedy tylko gwiazda ogłosiła powrót formatu, chęć udziału wyraził... Wojciech Kucina. Teraz natomiast tancerz w bezpośredni i zarazem niedwuznaczny sposób nawiązał do treści najnowszego posta Dody.
"To świetnie się składa, bo samba to mój ulubiony taniec" - brzmiał jego komentarz.
Przypomnijmy, że nawiązali oni kontakt jeszcze na etapie poprzedniej edycji "Tańca z gwiazdami", kiedy to Kucina partnerował Julii Żugaj. Rabczewska była wyraźnie oczarowana mężczyzną, a podczas finałowego odcinka, kiedy ten ukłonił się jej ze sceny, nawet wysyłała mu całusy z widowni.
Oglądaj "Taniec z gwiazdami" na Polsat Box Go
Do ich pierwszego bezpośredniego kontaktu (oczywiście bazując na oficjalnych informacjach) doszło jednak dopiero niedawno. Piosenkarka i tancerz zrobili sobie zdjęcie za kulisami programu, a kobieta jasno dała znać, że to właśnie Wojciech w roli jej potencjalnego trenera ma szansę nakłonić ją do udziału w celebrity talent show. 28-latek również uznał to spotkanie za dobrze rokujący początek znajomości.
"Całe pół roku na to czekałem. Zrobiliśmy sobie zdjęcie, no i tyle na razie. Pierwsze koty za płoty" - stwierdził w rozmowie z Pomponikiem.
Czas pokaże, czy ich relacja faktycznie się rozwinie.
Zobacz też:
Co za sceny w "Must Be The Music". Wprost naraził się Dodzie, nie będzie zadowolona
Dokument Dody z problemami. Fala zwolnień. Rabczewska sama zadecydowała
Materiał zawierał linki partnerów reklamowych