Reklama
Reklama

Krystyna Janda wprost oniemiała. Niespodziewany gest fana wbił ją w fotel

Nie od dziś wiadomo, że celebryci niejednokrotnie spotykają się z nietypowymi zachowaniami ze strony fanów. Przekonała się o tym Krystyna Janda, która w jednym z ostatnich wywiadów podzieliła się osobistą historią prosto z desek teatru. "Miałam pretensje" - wyjawiła.

Krystyna Janda nie zamierza rezygnować z pracy zawodowej. Powód może zszokować

Krystyna Janda to bez wątpienia jedna z najwybitniejszych polskich aktorek. Na przełomie lat wykreowała szereg kultowych kreacji w takich produkcjach jak: "Człowiek z marmuru", "Granica", "Golem", "Dekalog II" czy "Kochankowie mojej mamy". W 2005 roku założyła prywatny warszawski Teatr "Polonia". Jej "Fundacja Krystyny Jandy na rzecz Kultury" wykupiła również dawne warszawskie kino "Ochota", gdzie otworzyła nową scenę "Och-Teatr".

Reklama

Mimo upływu lat, aktorka wciąż aktywnie angażuje się w projekty zawodowe. Jak sama przyznaje, emerytura to dla niej obcy temat, a przekazywanie emocji widzom stanowi jej priorytet. W jednym z wywiadów dla "Pani", dobitnie przyznała, że stale poszukuje nowych artystycznych ścieżek

"Żal by mi było z tego zrezygnować. Bo życie prywatne od jakiegoś czasu jest dla mnie mniej ważne niż teatr. Ja sobie nie wyobrażam życia bez tego wszystkiego. Wszystko inne mnie nudzi, szczerze mówiąc. Tylko praca mnie nie nudzi" - wyznała.

Janda zszokowana sytuacją w teatrze. Tego się nie spodziewała

Będąc w stałej relacji z teatralnymi widzami, celebrytka bywa świadkiem bardzo nietypowych sytuacji. W ostatniej rozmowie w podcaście "Zza Kulis" podzieliła się jedną z nich.

"Pan kiedyś kupił mój spektakl i siadł sam na widowni. Kupił wszystkie bilety, bo miał urodziny i chciał, żebym zagrała dla niego" - wyznała.

Niecodzienny gest fana wywołał w 72-latce mieszankę emocji. Z jednej strony czuła zaskoczenie, a z drugiej ogromne poczucie odpowiedzialności wobec tak zdeterminowanego widza. Sama nie mogła uwierzyć, że na widowni znajdowała się tylko jedna osoba.

"To było super, ale ja miałam do niego pretensje. 'Dlaczego pan nie zaprosił kolegów, jakichś ludzi?'" - pytała. 

Podczas rozmowy, okazało się, że mężczyzna pragnął indywidualnego spotkania z gwiazdą. To intymne doświadczenie było przede wszystkim symbolem szacunku i podziwu dla jej talentu scenicznego.

"Bo ja chciałem, żeby pani zagrała dla mnie" - usłyszała.

Zobacz materiał promocyjny partnera:
Halo! Wejdź na halotu.polsat.pl i nie przegap najświeższych informacji z poranka w Polsacie.

Zobacz też:

Krystyna Janda potwierdziła smutne doniesienia. Aktorce zabrakło słów

Potwierdziły się doniesienia ws. Krystyny Jandy. Otwarcie to wyznała, wiedzieli nieliczni

Takiego wyznania po Jandzie nikt się nie spodziewał. Już tego nie ukrywa

 

pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Krystyna Janda
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Polecamy