Reklama
Reklama

Nawet jego rozkochała w sobie Pola Raksa. Prawda o ich bliskości wyszła na jaw po latach

Nie jest tajemnicą, że pół wieku temu w Poli Raksie kochała się większość mężczyzn w naszym kraju. Mało kto jednak wie, że wśród adoratorów gwiazdy był jeden z najprzystojniejszych tancerzy, Gerard Wilk. Baletmistrz nie krył, że jest zakochany w aktorce, podobnie jak jego partner, Marek Barbasiewicz.

O tym, że Pola Raksa i Gerard Wilk mieli niezobowiązujący romans, dopiero dwie dekady po śmierci tancerza zdradził przyjaciel... męża aktorki, reżyser Stefan Szlachtycz. Pod koniec lat 60. spędzał wiele czasu w podwarszawskiej Falenicy, gdzie Pola i Andrzej Kostenko uwili sobie rodzinne gniazdo i ukryli się przed całym światem ze swym synem Marcinem.

Niestety, małżeństwo aktorki i operatora nie trwało zbyt długo, bo Kostenko nie potrafił oprzeć się wdziękom innych kobiet. Ponoć właśnie w ramionach baletmistrza Raksa szukała pocieszenia, gdy mąż ją zostawił.

Reklama

"Według Szlachtycza Raksa przeżyła po rozwodzie krótkotrwały romans z Gerardem Wilkiem, wybitnym tancerzem, bardzo atrakcyjnym, cieszącym się niezwykłą popularnością dzięki występom w telewizji" - stwierdził Krzysztof Tomasik w nieautoryzowanej biografii aktorki "Poli Raksy twarz".

Poznali się na planie filmu, ich relacja nabrała tempa. Tak wyglądały początki Poli Raksy i Gerarda Wilka

Pola i Gerard - to pewne - znali się, bo w 1968 roku mieli okazję pracować razem na planie filmu "Przygoda z piosenką" Stanisława Barei. Ona wcielała się w piosenkarkę Mariolę Brońską, on razem ze swą ówczesną partnerką sceniczną Krystyną Mazurówną czuwał nad choreografią. Bardzo się polubili i spędzali ze sobą sporo czasu, czekając na kolejne ujęcia.

Zofia Rudnicka, która pół dekady temu napisała i wydała biografię Wilka (przyjaźniła się z nim aż do jego śmierci w 1995 roku), twierdzi, że tancerz rzeczywiście był pod ogromnym wrażeniem Poli Raksy i mówił o niej: "Ach, ta Pola!", ale nie było w tym nic wyjątkowego, ponieważ - choć wolał mężczyzn - zachwycał się pięknymi i intrygującymi kobietami.

"Mógł z nimi nawet flirtować, oferował przyjaźń i uwagę, ale już nic więcej" - czytamy w książce Tomasika, któremu Rudnicka opowiedziała o znajomości Wilka i Raksy na potrzeby jego książki o gwieździe "Czterech pancernych i psa".

"Tancerz był gejem, więc nie wiadomo, czy uczucie zostało skonsumowane" - pisze biograf aktorki.

Partner platonicznego kochanka nie mógł się oprzeć jej urokowi. To wiemy o relacji Raksy i Barbasiewicza

Ciekawostką jest, że Polą Raksą był też zafascynowany ówczesny partner Gerarda - Marek Barbasiewicz - pierwszy polski aktor, który dokonał publicznego coming outu. Wilk i Barbasiewicz przez kilka lat tworzyli parę, ale nie afiszowali się ze swymi uczuciami, więc niewiele osób wiedziało, że łączy ich wielka miłość.

Marek Barbasiewicz poznał Polę w 1967 roku podczas prób do spektaklu Teatru Telewizji "Ostatni liść", w którym zagrali kochanków. Aktor zapałał do Raksy ogromną sympatią i nie zdziwił się wcale, gdy dowiedział się, że uwielbiana przez niego koleżanka u Gerarda wywołuje podobne emocje.

Pola Raksa nigdy nie potwierdziła, że była w jakikolwiek inny niż zawodowy sposób związana z najsłynniejszym tancerzem tamtych czasów. Także w biografii Wilka autorstwa Zofii Rudnickiej nie ma nawet słowa o jego znajomości z aktorką. Jeśli jednak wierzyć Stefanowi Szlachtyczowi, Pola i Gerard przeżyli krótkotrwałe zauroczenie, a nawet romans.

Źródła:

1. Książka K. Tomasika "Poli Raksy twarz", wyd. 2022

2. Książka Z. Rudnickiej "Gerard Wilk. Tancerz", wyd. 2019

Zobacz materiał promocyjny partnera:
Halo! Wejdź na halotu.polsat.pl i nie przegap najświeższych informacji z poranka w Polsacie.

Zobacz też:

Pola Raksa: Sensacyjny romans ujrzał światło dzienne. Zdradziła męża z rosyjskim amantem!

Pola Raksa była wielką gwiazdą. Przed 20 laty zniknęła i do dziś ukrywa się przed światem

Znany reżyser traktował związek z Polą Raksą jak przygodę, ale nie dlatego pokazała mu drzwi

Źródło: AIM
Dowiedz się więcej na temat: Pola Raksa
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Polecamy